Agresywny pies w domu

Wśród właścicieli psów, jak i osób postronnych nie ma chyba drugiego tematu, wzbudzającego tyle emocji. Któż z nas przynajmniej raz nie słyszał w telewizji czy radio, o pogryzieniu przez psa dziecka czy dorosłego. Nierzadko taki incydent kończy nałożeniem kary na opiekuna psa, obserwacją a nawet uśpieniem czworonoga.

Inaczej rzecz się ma, gdy gryzie nas własny pies.  Jest to dla ludzi temat wstydliwy, zwłaszcza, jeśli sytuacja trwa przez dłuższy czas. Właściciele całym latami znoszą agresywne zachowanie swojego pupila. Ciężko jest im zmierzyć się z tym problemem, ponieważ z jednej strony jest im wstyd, że doprowadzili do takiej sytuacji,  a z drugiej bagatelizują problem bądź nawet zaprzeczają, że takowy istnieje. Emocje, jakie towarzyszą opiekunom agresywnego czworonoga są bardzo silne i mają niebagatelny wpływ na relacje wszystkich domowników. Właściciele często mają żal do swojego psa, czują się winni za jego zachowanie, boją się go lub obwiniają pozostałych członków rodziny za istniejący problem. W takiej sytuacji zadaniem behawiorysty, jest przekonać ich, że każdy problem da się rozwiązać – potrzeba tylko dobrej woli, czasu oraz przede wszystkim konsekwencji. 

Pierwszym etapem jest uświadomienie opiekunom o zagrożeniach, jakie niesie ze sobą przebywanie pod jednym dachem z agresywnym psem, zwłaszcza jeśli obecne są również dzieci, gdyż to one są najbardziej narażone na pogryzienie. W takich przypadkach terapię należy dobierać bardzo ostrożnie, przy czym najważniejsze jest bezpieczeństwo domowników.

Następnie ustala się, co powoduje agresję psa, jakie emocję mu towarzyszą oraz co jest wzmocnieniem dla takiego zachowania.  Bardzo ważna jest tutaj szczera rozmowa z domownikami oraz opowiedzenie przez nich o swoich odczuciach, gdyż często każdy z nich postrzega problem trochę inaczej.
W następnym kroku behawiorysta proponuje plan pracy z podziałem na poszczególne etapy. Podczas trwania terapii właściciele powinni mieć z nim stały kontakt. Behawiorysta natomiast, powinien wspierać opiekunów psa na każdym etapie pracy i pokazywać, jakie zmiany zaszły w podopiecznym.

Podsumowując, większość problemów z agresją można rozwiązać poprzez odpowiednią terapię. Czasem wystarczy kilka zmian w życiu psa oraz konsekwencja człowieka, aby zmienić zachowanie czworonoga. Zdarza się również, że  jedynym wyjściem jest znaleźć psu inny dom, gdzie nie będzie stanowił zagrożenia. Każdy przypadek należy rozpatrywać indywidualnie i brać pod uwagę bezpieczeństwo domowników oraz dobro psa.





86 myśli na temat “Agresywny pies w domu

  1. Mieszkam z dorosłą córka. Mamy suczkę maltańskie. Suczka jest bardzo zazdrosna o mnie i atakuje córkę gdy ta zbliża się do mnie. Parę razy ją ugryzła. Suczka ma córkę i też mieszka z nami ale jest zupełnie inna, milutka i przyjazna.Prosze o pomoc.

    1. Pani suczka prawdopodobnie ma problem z obroną zasobów. W tym wypadku to Pani jest dla niej zasobem. Niestety nie można liczyć, że takie zachowanie z czasem zaniknie, wręcz przeciwnie – utrwali się. Proponuję umówić się na konsultację z jakimś behawiorystą, bo to zbyt duży problem, żeby dało się go rozwiązać w kilku zdaniach.

      Pozdrawiam serdecznie

  2. Witam mam suczke rasy maltańczyk ma 1.5 roku jest pieskiem towarzyskim dla każdego tylko nie dla naszego syna 7 lat kiedy on jest blisko pies robi się spięty czasem warczy kiedy syn chce się do nas zbliżyć pies zachowuje się jak by był zazdrosny i na siłę chce naszej uwagi . Pinki tak się nazywa suczka warczy na syna kiedy ona jest na łóżku A on się zbliży podczas naszej nieobecności w pokoju. prosze powiedzieć jak wygląda praca z takim psem i czy jest możliwość pracy online w takim przypadku bo mieszkam daleko

    1. Witam. Często się zdarza, że dziecko jest traktowane przez psy inaczej niż dorośli – raczej jako rodzeństwo, a nie opiekun psa.Terapia w takim wypadku polega na pracy Waszego syna z psem (oczywiście zawsze pod nadzorem osoby dorosłej) i przekonanie psiaka, że Wasz syn nie stanowi żadnego zagrożenia dla kontaktu pies – osoba dorosła. Myślę, ze w tym wypadku jestem w stanie pomóc Waszej rodzinie online, ponieważ miałam identyczną sytuację z naszą przygarnięta suczką Sarą oraz moimi dziećmi. Udało nam się dosyć szybko uporać z problemem, więc myślę, że w Państwa wypadku również się to uda.

  3. Dzień dobry pisze z takim za pytaniem
    Mam pewien problem z swoim pieskiem mam 2 letniego shitzu mam go od marca tego roku.
    I właśnie problem polega na tym że od samego początku piesek nie toleruje mojego taty.
    Wystarczy że tata do niego coś powie to warczy. Raz chciał ggo pogłaskac to ugryzł.
    Mojego pokoju broni jak własnego terytorium tata nie może do niego wejść. Bo pies warczy.
    Zauważyłam tylko takie zachowanie w obec taty.
    Nie mam pojęcia czym to może być spowodowane.
    Ta pani od której mam pieska mówiła że ma go od Pana który go zamykał w klatce bił.

    1. Dzień dobry. Niestety psy „po przejściach” mają niektóre zachowania utrwalone. Jeżeli rzeczywiście Pani pies był zamykany w klatce i bity przez swojego poprzedniego właściciela, to prawdopodobnie będzie miał problem w kontaktach z mężczyznami. Psy generalnie bardziej obawiają się mężczyzn niż kobiet ze względu na większą posturę oraz niższy głos. Być może Pani tata przypomina mu z postury, ruchów lub głosu człowieka, który mu robił krzywdę i stąd ta reakcja. Myślę, ze w tym wypadku najlepszym wyjściem ze strony Pani taty będzie ignorowanie psa – nie należy patrzeć mu w oczy, należy ustawiać się do niego bokiem, nie robić gwałtownych ruchów, a już w żadnym wypadku nie pochylać się nad psem i nie próbować go głaskać. Podchodzenie do psa na wprost, wpatrywanie się w niego i pochylanie jest odbierane ze strony psa jako groźba, stąd jego reakcja, czyli ugryzienie. Proszę dać Pni psiakowi trochę czasu, być może z czasem zaakceptuje Pani tatę. Inicjatywa kontaktu w takim wypadku powinna należeć do psa.
      Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia.

  4. Dzień dobry. Mamy problem z kundelkiem z adopcji. Pies upatrzył sobie miejsce pod kanapa jako swoją oazę spokoju. Niestety kiedy zbliżamy się do kanapy pies warczy i klapie zębami. Podobny problem jest kiedy przy psie staramy się strzepnąć coś z narzuty na łóżku bądź kanapie. Szczerzy zeby i nie pozwala nic takiego zrobić.
    Już nie wimy jak postępować 🙁 Proszę o jakąś poradę.

    1. Trudno tu coś poradzić w kilku słowach, ponieważ to bardzo złożony problem. Takie zachowanie może świadczyć o tym, że pies nie do końca zna swoje miejsce w psio-ludzkim stadzie. Czasem psy schroniskowe muszą walczyć z innymi o każdy przywilej i stąd takie problemy. Terapia takiego zachowania składa się z kilku etapów i prowadzona jest na wielu płaszczyznach. Nie jestem w stanie nic więcej Pani teraz napisać, bo nic nic nie wiem o psie. Musiałabym przeprowadzić szczegółowy wywiad na temat innych jego zachowań.

  5. Dzień dobry, od 2 mscy mamy w domu psa, jest to mieszaniec. Jest bardzo energiczny i ciekawski. Problem w tym że dosyć często skacze na wszystkich domowników i nas gryzie. Robi to bez ostrzeżenia. Na widok obcych ludzi stroszy sierść i szczeka. Trafił do nas w wieku 3 miesięcy, nie wiemy jak był wychowywany wcześniej. Jedyną osobą której się słucha jest tata, choć też czasem na niego skacze i podgryza. Bardzo chcemy żeby z nami został, potrafi być też czasami grzeczny i spokojny, jednak boimy się że jego agresja będzie się wzmacniać. Prawie w ogóle nie reaguje na komendę 'nie’. Mieszkamy w domu na wsi i w bliskim otoczeniu nie ma żadnego psiego behawiorysty. Będę wdzięczna za choćby drobną poradę czy wskazówkę.
    Pozdrawiam.

    1. Dzień dobry. Myślę, że Pani pies takie skakanie i podgryzanie traktuje jako zabawę, a wszelkie protesty i odganianie go od siebie tylko wzmacniają takie zachowanie. W sytuacjach, gdy pies zaczyna się nakręcać i nie reaguje na słowo „nie” zostawiamy go i wychodzimy z pomieszczenia, zamykając drzwi. Wchodzimy z powrotem, gdy pies się uspokoi. Jeśli znowu zaczyna skakać, powtarzamy czynność. Na pewno warto nauczyć psa paru podstawowych komend – siad. leżeć, zostań itp., ponieważ jeżeli zabronimy mu czegoś, to powinniśmy zaproponować mu coś w zamian. Kiedy pies na nas skacze, wydajemy mu polecenie siad, chwalimy i nagradzamy (jak pies siedzi, to nie może skakać). Na youtube jest dużo filmików pokazujących, jak nauczyć psa komend. Jeśli chodzi o obcych ludzi, to prawdopodobnie zachowanie Pani psa powodowane jest lekiem (być może nie miał przez 3 pierwsze miesiące swojego życia nie miał lub miał małą styczność z ludźmi. Tutaj należy uprzedzać obcych ludzi, żeby nie podchodzili na wprost, ale raczej ustawiali się bokiem oraz nie patrzyli w oczy psu. Powinno go to trochę uspokoić.

  6. Witam. Posiadam buldoga francuskiego. Kupiłam go gdy byłam w ciaży 1,5 roku temu. Kiedy maleństwo się urodziło zaakceptował je. Nie sprawiał wrażenia że jest zazdrosny. Ja też starałam się go nie odtrącać mimo nowej sytuacji. Jednakże od czasu do czasu zdarzy mu się warknąć na mnie jak wychodzę z domu i nie mogę go wziąć a raz nawet na małą bo bawiła się w miejscu gdzie on lubi leżeć. Czy taka agresja może się pogłębić? Nie chciałabym aby kogokolwiek kiedyś ugryzł.

    1. Dzień dobry. W odpowiedzi na pytanie – i tak – i nie. Niektóre psy testują swoich Opiekunów, żeby przekonać się, na ile mogą sobie pozwolić. O ile sytuacja, w której Pani córeczka bawiła się w miejscu, w którym lubi odpoczywać pies jest dopuszczalna (pod warunkiem, ze jest to legowisko psa, a nie łóżko), o tyle warczenie na Właściciela, który wychodzi z domu nie jest już fajne. W takich sytuacjach warto wprowadzić kontrolę zasobów psa. Polega ONA na tym, że pies na wszystkie przywileje powinien sobie zapracować (najlepiej wykonując jakieś komendy – przed wyjściem na spacer, głaskaniem, zabawą czy jedzeniem). Rozważyłabym również wprowadzenie dla Pani psa klatki kennelowej, która po przykryciu jej kocem, byłaby dla niego „bezpieczna norką”, do której nie ma wstępu dziecko.

  7. Dzień dobry,

    Dwa miesiace temu zaadoptowaliśmy psa ze schroniska. Pies ogólnie jest bardzo przyjacielski zarówno do innych ludzi jak i psów. Nie przejawia objawów agresji a na agresje innych psów raczej reaguje wycofujac się. Natomiast robi się agresywny w momencie gdy daję mu się jedzenie. Dzisiaj gdy tylko wskazałem mu gdzie jest jego jedzenie zareagował ugryzieniem mnie w dłoń a następnie zawarczał w moim kierunku. Chciałbym oduczuć go tego zachowania bo potencjalnie może zrobić komuś krzywdę.

    1. Witam. Agresja spowodowana jest obroną zasobów (w tym wypadku jedzenia). Takie zachowania przejawiają najczęściej psy, które które nie czują się bezpiecznie (być może w przeszłości musiały konkurować z innymi psami o jedzenie). Bardzo prawdopodobne jest, że z powodu takiego zachowania Pana pies znalazł się w schronisku. Jeżeli pies broni miski, to proponuję z niej zrezygnować i dawać mu jedzenie na macie węchowej lub rozsypać na podłogę. Można również karmic go z ręki, wydając mu jedzenie jak nagrodę za wykonaną mu pracę (np. nauka podstawowych komend). Można również po prostu wrzucać mu po parę kulek karmy do miski, aby powiązał sobie tę sytuację z podawaniem mu jedzenia, a nie zabieraniem. W takich sytuacjach przydaje się również komenda „zostaw”, aby pies zaczął jeść dopiero, kiedy mu pozwolimy.

  8. Witam mamy pieska już z dobre 3 lata na początku był normalny po czasie stał się agresywny objawia się to tym ,że nie daje sobie zdjąć obroży i atakuje rodzinę i również nie wiem od czego to zależy czasami normalnie jest przyjazny jak się do niego wychodzi a nieraz po prostu wchodzi do budy i szczeka na domowników.

    1. Dzień dobry. Trudno mi odpowiedzieć na Pana pytanie – dlaczego pies czasem zachowuje się agresywnie w stosunku do domowników. Zaczęłabym od zabrania go do weterynarza przeprowadzenia podstawowych badań – morfologii i biochemii. Często psy zachowują się agresywnie, ponieważ je coś boli, a nie są w stanie nam tego zakomunikować. Jeżeli w organizmie dzieje się coś złego, np. stan zapalny, badanie z pewnością to wykaże. Takie zachowanie może również wskazywać na problemy z tarczycą czy pasożytami. Dlatego przebadałabym go jeszcze pod tym kątem. Dopiero, kiedy wykluczymy stan chorobowy, można zastanawiać się nad odpowiednią terapią behawioralną.
      Pozdrawiam serdecznie.

  9. Witam.Mam w domu 1 rocznego buldoga francuskiego 12 kg – suka ,6 letniego yorka 9 kg , bardzo często się gryzą ,tzn buldok jest na korytarzu ,przechodzi york i buldok rzuca się na yorka w zasadzie bez powodu ,leza na kanapie ,york zawarczy bo nie chce się bawić i to jest zachęta to walki,jak dostają w miskach jedzenie to trzeba między nimi stać bo jak buldok wcześniej skończy to rzuca się na yorka , najlepiej jest na dworze bo tam jest duża przestrzeń i się nie gryzą .W domu to nigdy nie wiadomo kiedy dojdzie to ataku,znakiem rozpoznawczym są rozłożone na płasko uszy u buldoga ,york baaarrdzzo rzadko sam pierwszy się rzuca do ataku

    1. Musi Pani popracować nad zachowaniem suczki, bo to ona kontroluje przestrzeń w0kół siebie oraz starszego psa. Przede wszystkim psy nie powinny jeść razem, bo to podobnie jak uwaga opiekuna bardzo często wywołuje agresję psów. Zaczęłabym od tego, żeby zaobserwować w jakich sytuacjach najczęściej zdarzają się konflikty pomiędzy psami. Być może wielu sytuacji dałoby się uniknąć. Jeżeli mamy psa, który dominuje swojego towarzysza, to ciężko jest to zmienić, ponieważ psy ustalają sobie pewną hierarchię. Problemem jest prawdopodobnie to, ze starszy pies nie chce suczce podporządkować. Proszę w miarę możliwości chodzić na długie spacery z obydwoma psiakami, może po nich nie będzie im się chciało wdawać się w konflikty. Wprowadziłabym również aktywne jedzenie czy zabawy węchowe. Psy często z nudów popadają we frustrację, a następnie w agresję. Psy zdrowo zmęczone, to psy szczęśliwe i mniej z nimi problemów.

  10. Witam, mam w domu suczkę – 11 kg, kundelek 12 letni. Od małego była wychowywana z psami. Od paru lat na spacerach ciągle szczeka na ludzi i psy. Wręcz się rzuca na nich i jest bardzo agresywna. Toleruje tylko psy z którymi ma kontakt od małego. Z początku było to raz na jakiś czas, a z czasem robi się coraz bardziej agresywna na spacerach. Nigdy nie była agresywna w stosunku do właścicieli, tylko i wyłącznie do obcych ludzi i psów. Rodzina ma nowego pieska owczarka i ciągle się chce z nią bawić, a ona na niego warczy , nie raz już go zaatakowała.

    1. Agresja w stosunku do psów i obcych ludzi spowodowana jest najczęściej lękiem. Pies będąc na smyczy ma ograniczone pole manewru, więc aby zwiększyć dystans próbuje atakować. Aby nie dopuścić do ataku, właściciel odciąga go, co sprawia, że pies czuje ulgę. Takie zachowanie bardzo szybko się utrwala, a pies zaczyna szukać okazji do ataków. Dobrze byłoby spotkać się z jakimś behawiorystą, aby pokazał jak pracować na spacerach z suczką, aby nie prowokować jej do agresji. Jeżeli chodzi o zabawę z młodym psem, to myślę, warczenie Pani suczki jest tutaj całkowicie normalnym zachowaniem. Dwunastoletni pies może po prostu nie mieć ochoty na zabawę z młodym, pełnym energii szczeniakiem i trzeba to uszanować. Najlepiej jest w takim wypadku nie dopuszczać do takich spotkań, ponieważ jeżeli owczarek będzie atakowany przez Pani suczkę, prawdopodobnie zacznie w przyszłości zachowywać się jak ona – będzie bał się innych psów.

  11. Witam. Mamy w domu prawie 4 letniego psa w typie buldoga. Kupiony niestety w pseudohodowli na tamten moment nie mieliśmy pojęcia o tych miejscach-nasz błąd. Pies po zakupie chorował ledwo co go od ratowaliśmy. Przez pierwsze tyg praktycznie nie wychodził co na pewno miało na niego wpływ, był też lękliwy podjrzewalisny ze miało to związek z miejscem wczesniejwzego pobytu.Pies od małego niszczy, nie pozwala wejść do domu nikomu zpoza naszej trójki, nieubi obcych psów rzuca się do nich mimo że jest na smyczy. Ale do. Sedna. Ugryzł już dość dotkliwie mnie kiedy złapałam jego posłania podczas sprzątania bo chciałam je przesunąć rzuca się do nas w momencie gdy każemy mu opuścić pokój – taki był nakaz behawiorysta żeby go odizolować za złe zachowanie. Miesiąc temu rzucił się w stronę córki bo podeszła zbyt blisko misek od tej pory pies karmiony jak roczna córka jest na rękach bardzo tego pilnujemy. Ogólnie corkq uwielbia go karmić swoim jedzeniem pies zawsze czekał cierlpiwie i oboje czerpali przyjemność. Jednak dziś pies rzucił się do córki ugryzł ją w rękę. Nie możemy pozwolić żeby dziecku zrobił krzywdę. Gryzie w tym momencie całą rodzinę gdy tylko mu się coś nie spodoba warczy i się jezy
    Czy jest jeszcze szansa na zmianę jego zachowania? Nie wyobrażamy sobie pracować z nim za pomocą córki tzn wcześniej kazano nam przyprowadzać sąsiadów by pies się oswoił z wchodzeniem ich do domu. Ale pies się rzucał z zębami więc nie skorzystaliśmy z tego bo jakby kogoś ugryzł to kto by był za to odppwiedzialny?..

    1. Dzień dobry. Przepraszam,że dopiero teraz odpowiadam na komentarz, ale trafił mi do spamu i dopiero teraz przypadkiem go znalazłam. Moim zdaniem Pani pies ma szansę na poprawę swojego zachowania, ale tylko w sytuacji, kiedy dostanie odpowiednie leki. Czteroletni pies, który ma utrwalone pewne nawyki raczej nie zmieni się pod wpłypywem terapii popartej suplementami. Tym bardziej, że w domu jest dziecko, które jest zawsze najbardziej narażone na pogryzienia. Proszę skontaktować się z behawiorysta, który ma doświadczenie w zalecaniu leków, które pomogą opanować sytuację

  12. Dzień dobry
    Chciałabym wziąć udział w indywidualnym szkoleniu. Posiadam piątkę suczek, matkę i cztery córki. Matka pinczer miniaturowy ma 6 lat, a jej córki 5 lat. 3 są wysterylizowane, 2 jeszcze nie. Wszystkie mieszkają z nami w mieszkaniu o pow.90 m2.
    Problem polega na atakach jednej z nich na drugą(obie sterylizowane), ogólnie wszystkie jedzą ze sobą, nie gryzą się przy jedzeniu, śpią ze sobą, wychodzą na spacer. Atakowana suczka jest dość wrzaskliwym psem, ogólnie potrafi szczekać na wszystko i wszystkich, atakująca jest spokojniejsza(nie wiem, może przeszkadza jej to że ta druga tyle szczeka i przekierowuje na nią swoja flustrację jaką to w niej wywołuje-tak mi się wydaje), to tak po krótce. problem jest wtedy kiedy w domu, np. atakowana suczka zapiszczy, bo np. niechcący domownik ja nadepnął na łapkę albo np. wyciągając z lodówki ciasto na plastikowej paterze nieopatrzenie przesunęłam po szkle i ten pisk był czynnikiem zapalnym żeby atakująca suczka od razu namierzyła atakowaną i oczywiście zaczęła ją gryźć. Pozostałe wówczas też przystępują do ataku i jest naprawdę ciężko je rozdzielić. Najgorsze jest to, ze wszyscy domownicy starają się bardzo uważać żeby właśnie nie wyło w domu takich sytuacji, że ktoś czymś zapiszczy, nie wiem włączy filmik na telefonie gdzie jakieś dźwięki mogłyby być zapalnikiem. taka sytuacja miała miejsce teraz a wcześniej ok. 3,5 miesiąca temu. Wcześniej też takie sytuacje miały miejsce. Teraz problem dotyczy tego, że atakująca suczka atakują właśnie tą ale parę lat wcześniej kiedy miały około roku atakowała inną, również powodem było to ze tamta zapiszczała.
    ta, która jest gryziona teraz , po takich akcjach chowa się przed atakującą np. kładzie się za wersalką albo pod stołem albo za suszarką, jak przychodzi ta, która ją zaatakowała odchodzi z tego miejsca w inne. albo trzyma się blisko mnie. Dodam, że na spacerach te dwie chodzą razem , może nie wzorowo bo jedna właśnie dużo szczeka, mam wrażenie że drugą to nakręca i momentami doskakuje do niej ta druga jakby chciała przerzucić na nią flustrację, wywołaną tym szczekaniem czy ujadaniem do innych .
    Z psami za dnia zostają rodzice, którzy nie daliby sobie rady żeby rozdzielić psy, zresztą jest to dla nich ogromny stres, zwłaszcza chorej na serce mamy. Ja sama żyję w wiecznym stresie, bardzo uważamy ale nie da się wszystkim pisknięciom, otarciom przedmiotu o przedmiot, który może wydać nieprzyjemny dźwięk .Jestem tym już bardzo zmęczona i zestresowana, pewnie dawno powinnam szukać pomocy u specjalisty żeby psy ułożyć , nauczyć się jak zaradzić temu , ale zawsze kiedy czas mijał one ze sobą obcowały miałam nadzieję że będzie dobrze – do następnego razu. Nie wiem czy dobrze nakreśliłam sytuację ale jestem zdesperowana, bo kocham je wszystkie, oddanie atakującej nawet nie chciało mi przejść prze głowę, bo to naprawdę fajny, kochany psiak ale sytuacja jest ciężka. Martwię się zdrowiem rodziców, zwłaszcza mamy, której stres i nerwy szkodzi. Teraz nawet kiedy to piszę jedna leży na jednym łóżku, druga na drugim ale wszystko to tylko wygląda jak tymczasowy pakt o nieagresji i atakująca co jakiś czas zeskakuje i przychodzi do atakowanej, żeby powąchać, jest przy tym widać taka pobudzona i jakby wystąpił niefortunny czynnik zapalny to akcja znowu powtórzyłaby się. Zostały mi więc dwa wyjścia, pomoc specjalisty albo oddanie tej, która nie może być w tym stadzie komuś dobremu, spokojnemu, kochającemu psy. Ona boi się krzyków, nawet innych psów na spacerze, nawet nowy teren na spacer jest dla niej stresujący, nawet jeżeli spadnie coś na podłogę, np. pilot od telewizora. Wiem, że z pewnością popełniłam błędy, które do tego doprowadziły ale nie wiem jakie i jak temu zaradzić żeby nie oddawać jednej.
    Proszę o pomoc.

  13. Witam
    Jesteśmy wlascicielmai 9 miesiecznego maltanczyka. Nasz problem to agresja psa w sotusnku do nas kiedy dzieje sie cos co mu sie nie podoba np. Tobi nie lubi sie kąpać wiec kiedy tylko chcemy go wziąc do kąpieli gryzie nas aby tego uniknąc. Druga sytuacja kiedy nas gryzie lub okazuje agresie to np kiedy dostanie kosc do gryzienia i nawet jak ktos kolo niego przechodzi to on chyba mysli ze chcemu mu ja zabrac i na nas warczy i atakuje jezeli sie zblizamy. I trzeci problem to ze je wszytsko co spadnie na ziemie – zjada nasze skarpetki nawet i nie mozemy sobie z tym poradzic. Czy tego rodzaju sytuacje nadaja sie juz do pracy z behawiorysta czy tak jak w innym przyadku najpierw powinnismy zaczac od badan ?

    1. W przypadku, kiedy pies jest agresywny w stosunku do domowników, zawsze zalecam zrobić badania w kierunku poziomu hormonów tarczycy. Natomiast, nawet kiedy okazałoby się, ze wyniki wskazują na jakieś problemy ze zdrowiem, to i tak zwróciłabym się o pomoc do behawiorysty. Takie zachowanie psa wskazuje przede wszystkim na to, ze nie do końca on wie, jakie miejsce zajmuje w Waszym ludzko-psim stadzie (kontrola zasobów), natomiast jedzenie rzeczy niejadalnych to moim zdaniem zachowanie kompulsywne, które jest dosyć poważnym zaburzeniem behawioralnym.

  14. Dzień dobry,
    w moim domu jest 4 letnia suczka rasy buldog francuski, bardzo agresywna dla wszystkich domowników (oprócz mojego taty, któremu pozwala na wszystko). Ogólnie kiedy ma na to ochotę to daje się głaskać, na spacerach jest grzeczna (całkiem inna z charakteru niż w domu), chociaż nie lubi na nie chodzić i bywa tak, że niekiedy muszę z nią szybko wracać (ponieważ kładzie się na ziemi albo gryzie smycz), idąc na spacer z drugim buldogiem, który przyjeżdża do mojego domu w tygodniu, kiedy jego właściciele pracują (wtedy suczka wygląda – mam wrażenie, że zazdrosna – przez bramkę). Jednak piekło zaczyna się (nie dla mojego taty, jemu nic nie robi) kiedy wstajemy od stołu od obiadu, albo chcemy wyjść z domu, zbliżamy się do drzwi wyjściowych, dotykamy misek czy kiedy ktokolwiek przyjdzie do nas – ogółem kiedy coś idzie nie po jej myśli – wtedy skacze i bardzo dotkliwie gryzie, głównie po butach, czasem po rękach. Inne psy totalnie ignoruje albo dominuje, bo one również się jej boją. Lubi także ssać swoje zabawki, w oddzielnym pokoju na upatrzonej przez siebie kanapie, potrafi na niej siedzieć godzinami. Zdajemy sobie sprawę, że suczka „ustawiła” sobie nas wszystkich, wybierając mojego tatę na swojego „pana” jednak nie wiem co zrobić aby to zmienić, czy da się cokolwiek zrobić, czy to beznadziejna sytuacja? Suczkę otrzymaliśmy od innych właścicieli, którzy oddali ją właśnie ze względu na agresję, behawiorysta podobno nie pomógł, a do niej otrzymaliśmy rękawice spawalnicze na pogryzienia. Suczka wysterylizowana, ma stały kontakt z weterynarzem, u którego ma specjalny „kaganiec” i nazwę – Demonica.
    Pozdrawiam 🙂

    1. Witam. Myślę, że rękawice spawalnicze nie rozwiążą problemów z agresją. Ja w takich sytuacjach najczęściej oprócz terapii behawioralnej zalecam również leki, które zmniejszają agresję i reaktywne zachowanie psa. Ponadto ssanie zabawek to zachowanie stereotypowe, które sprawia, że pies próbuje się w jakiś sposób uspokoić, co również przemawia za farmakoterapią. Myślę, że konsekwencja wszystkich domowników w stawianiu granic psu + terapia + leki są w stanie całkowicie wyeliminować problem.

  15. Witam. W listopadzie przygarnęłam z ulicy psa. Weterynarz określa jego wiek na rok. W domu miałam wcześniej innego psa. Teraz ma 10 mcy ale jest dużym psem. Przygarnięty z ulicy również. Na początku nie było problemu. Psy się akceptowały. Ten przygarnięty często nam uciekał skacząc przez furtke. Z czasem udało nam się dostosować wysokość furki do tego żeby nie dał rady jej przeskoczyć. Od tego czasu zaczął być agresywny wobec psa który był u nas jako pierwszy. Najpierw na niego warczą. Teraz dochodzi do sytuacji, że bez ostrzeżenia go atakuje. Wobec ludzi jest niegroźny. Z czasem jest coraz gorzej i coraz więcej takich ataków. Kiedy przygarnięty jest w domu i chce wpuścić drugiego psa to odrazu warczy, czasem udaje że go nie widzi i idzie prawie po ścianie. Jest bardzo do mnie przywiązany i chodzi za mną krok w krok. Psy potrafią się też że sobą bawić. Często się ganiają po podwórku, a za godzinę nie wiadomo czemu przygarnięty atakuje. Myślę że pies był bity. Kiedyś złapałam szpadel idąc do ogródka to zaczął tak piszczec, tyle w dół i uciekał. Jak na niego krzyknę to czasem kładzie się na grzbiecie i zamyka oczy. Nie wiem co mam robić bo nie chce go oddawać

    1. Psy zawsze ustalają hierarchię miedzy sobą, stąd być może takie problemy. Czasem w takich sytuacjach pomaga kastracja jednego z psów, ale nie mogę zagwarantować, że rozwiąże to problem. Poza tym musiałabym mieć więcej informacji na temat psów, żeby mieć pełny obraz tego, jak przebiegają konflikty. Obawiam się, że nie będę w stanie rozwiązać w kilku zdaniach problemu, a nie chciałabym Pani wprowadzać w błąd. Radziłabym skontaktować się z behawiorystą, bo prawdopodobnie konflikt pomiędzy psami będzie narastał i może skończyć się tym, że trzeba będzie jednemu z psiaków szukać nowego domu.

  16. Dzien dobry. Dwa miesiace tem zaadoptowalismy 2letnia suczke (pitbull), po sterylizacji. Dwa razy byla oddawana przez poprzednich wlascicieli. Pierwsza pani oddala, bo Zara nie akceptowala innych psow. W schronisku powiedzieli nam ze jest bardzo zazdrosna o inne psy. Moim zdaniem boi sie innych psow i stad ta agresja (na spacerze jak widzi innego psa to sie wycofuje z podkulonym ogonem, jak nie ma takiej mozliwosci to atakuje). Drugi wlasciciel pracowal jako ochroniarz i Zara ugryzla jego kolege z pracy, uznala ze ten chce zaatakowac jej pana. Nasza 4-osobowa rodzine (chlopcy 18 i 13 lat) zaakceptowala od razu. W domu zachowywala sie bardzo poprawnie, tylko jak byla w ogrodzie to bardzo agresywnie reagowala na sasiada i nie reagowala na zadne komendy, ale od okolo 2 tygodni jak zawolam to przychodzi i sie uspokaja. Nie lubila tez chodzic dluzsze spacery (maks. 10 minut). stopniowo wydluzalismy czas i teraz nawet godzinny spacer to dla niej przyjemnosc. Niestety wczoraj zaatakowala starszego syna. Skarcil ja slownie za wyciagniete smieci z kubla. Schowala sie pod stol z podkulonym ogonem, a on pochylil sie lekko w jej strone. Mimo ze byla spora odleglosc ok. 3 metrow to chyba poczula sie zagrozona i zaatakowala. Probowala ugryzc w noge. Zamknelam psa w innym pomieszczeniu i jak sie uspokoila, to trzymajac ja na smyczy wyszlam do syna. Byla wyraznie przestraszona i chciala sie schowac w kacie. Jak ja zawolal to pobiegla do niego i polizala po rekach. Wieczorem zasnela na fotelu, na ktory zwykle nie wchodzi (moze tylko lezec na starej kanapie). Obudzila sie i zobaczyla mnie z synem i rzuciala sie do ataku, mimo ze nie zrobilismy zadnego ruchu ani nic nie powiedzielismy. Zdazylam zlapac ja za obroze a syn wyszedl. Powtorzylismy cala procedure od poczatku, ale tym razem nic nie dalo: postawila uszy i cala sie spiela. Na jego komende siad zareagowala, ale nie uspokoila. Zamnkelismy psa w innym pomieszczeniu i po godzinie ponowilismy probe. Wyszlam z nia na patio a syn stal za przeszklonymi drzwiami. Warczala i skakala na szybe. Tak reaguje tylko na naszego ogrodnika, ktorego absolutnie nie toleruje. Za kare na noc przenieslimy jej legowisko. Rano nie okazywala juz zadnej agresji. Do tej pory nigdy nie okazala najmniejszej wrogosci w stosunku do nas. Chlopcy czesto sie z nia bawia, karmia.
    Bardzo prosze o rade co robic. Bardzo bysmy nie chcieli jej oddac.
    Pozdrawiam Joanna

    1. Dopiero teraz odczytałam komentarz, ponieważ trafił do spamu. Być może Zora jest rzeczywiście lękliwa w stosunku do innych psów, ale jej agresja w stosunku do ludzi raczej nie jest spowodowana lekiem, a raczej kontrolą przestrzeni oraz frustracją, kiedy ją się za coś gani. Myślę, że praca z takim psem jest możliwa, ale w połączeniu z farmakoterapią i pod okiem doświadczonego behawiorysty. Jednak ani ja, ani inny psi psycholog nie jest wstanie zagwarantować, ze podczas terapii pies nikogo nie ugryzie.

  17. Witam serdecznie. Rok temu wzięliśmy ze schroniska 5 letnią suczkę z interwencji. Nie nauczona załatwiania się, starte zęby. W domu jest drugi psiak który też ma 5 lat wzięty po 3 miesiącach. Problem dotyczy suczki. Ogólnie jest bardzo kochana do ludzi, przylepa. Jednak na zewnątrz potrafi przyatakować suczkę z długimi uszami. Inne psy nie. Do tego niszczy wszystko w domu jeśli chodzi o meble. Niestety, ale ma zakładany kaganiec na max. 4-5 godz. na nasze wyjścia. Przez 3 miesiące była spokojna, nic nie niszczyła i nagle znów zniszczyła. Dodam że jest zazdrosna o drugiego psa chociaż się ogólnie bawią razem i dogadują. Ona musi mieć akurat tą zabawkę co drugi pies, nie inną. Zazdrosna jest o kontakt z drugim psem. Potrafi przyatakować go o daną rzecz. Drugi pies jest spokojny i grzeczny. Czy istnieje możliwość że ma takie napady jeśli chodzi o niszczenie bo problemem jest drugi pies? On jej nie da piłki i ona w frustracji niszczy rzeczy. Napady powtarzają się co kilka miesięcy. Ma dużo ruchu i zabawy aż do zmęczenia, zabawki, gryziołki itd. Niestety to nie pomaga. Dodam że to pies lękliwy. Gdy ją wzięliśmy chodziła przy ziemi ze strachu. Oczywiście zdarza się gdy ją dotykamy znienacka podskakuje, co zapewne jest że ktoś się nad nią znęcał, pewnie gryzła i niszczyła w domu, lubi kopać dołki, zapewne gryzła jakiś metal bo tak ma zęby połamane. Miały szkolenie niestety Pan nie znał się na psychice psa, zatem nic nie pomógł w rozwiązaniu problemu. Psiaki mają w domu dużo miłości, zabawki, zabawy z nami, reagują na komendy, dużo spacerów, biegania. Nie bijemy psów, nie dajemy klapsów bo nie chodzi nam o to żeby się nas bały. Mogę prosić o radę jaką przyczyną może być taki sporadyczna frustracja żeby coś zniszczyć. Nie chcielibyśmy wracać do zakładania kagańca co jakiś czas bo to nie jest rozwiązanie na stałe.

    1. Nie wydaje mi się, żeby przyczyną gryzienia rzeczy był drugi pies. Być może takie sytuacje zdarzały by się również, gdyby była jedynym psem w domu. Prawdopodobnie gryzienie jest zachowaniem, które w uspokaja suczkę i daje upust jej frustracji. Wydaje mis się, ze najlepiej będzie, kiedy skontaktujecie się z jakimś behawiorystą, który oceni zachowanie suczki i poinformuje Was, jak pracować z psem, który nie radzi sobie ze swoimi emocjami.

  18. Witam posiadam owczarka niemieckiego 4 letni.. .mam z nim taki problem ze gdy jest zamknięty w kojcu a ktoś chodzi po podwórku z domowników to gania za swoim ogonem…juz raz sobie go rozszarpał tak że musiał być szyty…oczywiscie reaguje agresja jak chcieliśmy zdjąć opatrunek z ogona itd…ogolnie jest dość agresywny na ludzi i inne zwierzęta głównie za ogrodzeniem ale na spacerach też mu się zdarzy …gdy był malutki wszystko było ok…raz pan który spisuje wodomierze postraszył go odstraszaczem i myślę że od tego momentu to sie wszystko zaczęło…mamy dwójkę dzieci i chciał bym coś zaradzić…slucha się praktycznie tylko mojego taty…jak bym chciał go zaprowadzić do kojca np złapać za obroże itp to już jest agresja a pies na 40 kg..

    1. Jeżeli chodzi o gonitwę za własnym ogonem, jest to zachowanie stereotypowe, które może świadczyć o niezaspokojonych potrzebach psa oraz o tym, że nie radzi on sobie ze swoimi emocjami. Ponieważ pies robi sobie podczas takiego zachowania krzywdę, oprócz terapii behawioralnej zaleciłabym również leki, które wyeliminują takie zachowania. Ponadto wygląda na to, że Pana pies wybrał sobie na swojego przewodnika Pana tatę, co sprawia, że nikt oprócz niego nie ma kontroli nad psem. W przypadku tak dużego psa stanowi to problem, tym bardziej że macie Państwo dzieci. Myślę, że jeżeli będziecie Państwo chcieli zmienić zachowanie psa, to konieczna będzie praca wszystkich domowników pod okiem behawiorysty.

    2. Witam, mam suczkę które ma rok i jest kundelkiem. Problem u niej polega na tym ze jak wyjdziemy za spacer i np. Znajdzie jakąś kość a my jej chcemy tą kość wyciągnąć to reaguje agresja i potrafi ugryźć. Na codzień jest grzeczna, poza tym ze ciagle szczeka jak usłyszy za drzwiami najmniejszy dźwięk.

      1. Z reguły psy, które znajdą jakiś „smakołyk” na dworze, niechętnie go wypuszczają ze swojego pyska. Niestety może to dla nich skończyć się tragicznie – zwłaszcza w przypadku ugotowanych kości drobiowych czy nawet kiełbasy nafaszerowanej gwoździami. Proponuję nauczyć suczkę komendy „zostaw”, która dobrze utrwalona powinna spowodować, że wypuści ona swoją zdobycz. Warunkiem jest to, aby za każdym razem, kiedy pies zrezygnuje ze zjedzenia zdobyczy, dostał jakiś ekstra smakołyk (coś czego nie dostaje na co dzień). Inaczej nie będzie mu się to opłacało.
        Jeżeli chodzi o szczekanie w domu – są psy, które bardzo reaktywnie reagują na każdy dźwięk dochodzący spoza mieszkania. Często spowodowane jest to „czujnością”, którą mają w genach (ostrzeganie przed niebezpieczeństwem). Jest to zachowanie dość trudne do wyeliminowania, bo szczekanie jest zachowaniem samonagradzającym. Proszę jednak próbować odwracać uwagę psa, kiedy zaczyna szczekać. Kiedy uda się to zrobić – zawsze chwalimy psa i nagradzamy.

  19. Witam serdecznie !
    Mamy z mężem w domu Pitbulla Rednose – prawie 4 lata. Przyznam, ze od samego początku pies był zbyt mocno traktowany „jak człowiek” – zdarza się ze leżakuje z Nami na kanapie, wszędzie go zabieramy, mówimy do Niego jak do dziecka – na pewno znalazło by się błędów od groma… jednak trzeba mu przyznać ze od samego początku był/jest bardzo karny i posłuszny ( szczególnie jeśli chodzi o komendy Męża – myśle ze uważa go za samca Alfę, bo reaguje na takie słowa ze aż sama w szoku jestem). Zaznaczę ze tez był już dopuszczony. Od jakiegoś czasu ma psią koleżankę (pitbulke) na która reaguje jak zakochany kundel. Dzisiaj była u Nas w odwiedziny, chwilkę się ze sobą pobawili. Następnie mąż się zdrzemnął, a ja siedziałam z Buddym na tarasie – opisuje dokładnie sytuacje bo jestem mocno zaniepokojona…gdy mąż wstał podszedł do okna tarasowego, ja wstałam żeby go przytulić, na co pies który leżał umęczony pogoda i wcześniejsza zabawa zerwał się jak dziki i rzucił na męża dotkliwie gryząc go (na szczęście) tylko w dłoń – choć palec do szycia !! Ja szarpnęłam psa za zadek wyrzucając go na taras a sama schowałem się z mężem w domu. Ujadal jeszcze 5 minut. Gdy mąż podszedł do szyby, pies jak wściekły znów się „odpalił” natomiast gdy ja do niego wyszłam pare minut później mówiąc „co zrobiłeś”!? Podkulił ogon i kładł się w pozycji uległej… nie rozumiemy skąd u Niego takie zachowanie i czy wpływ na to mogła mieć wcześniejsza wizyta suczki która może w jakiś sposób zbyt mocno go pobudziła… czy warto go wykastrować i jak teraz sobie z tym poradzić ? Domyślam się ze tych kilka słów tutaj nie opisze całego życiorysu psiaka i wszystkich sytuacji ale jestem przerażona bo to wszystko mogło się skończyć tragicznie… zaznaczę ze pies od 5 godzin leży u góry w sypialni i nie chce zejść, ani wyjść na ogródek. My z kolei boimy się do siebie z mężem zbliżyć, bo nie wiemy jaka moze być reakcja psa. Ogólnie jest spłoszony i widać po nim ze wie ze zrobił coś nie tak.

    1. Dzień dobry. Prawdopodobnie ma Pani rację twierdząc, że Wasz pies był bardzo pobudzony wizytą suczki. Niewykastrowany pies w ogóle jest najczęściej pobudzony przez większość czasu. Jest to bardzo duży stres dla organizmu, bo taki psiak nie ma możliwości dać ujścia swojej energii seksualnej. Powoduje to frustracje, a ta z kolei agresję. Myślę, że kastracja w tym wypadku mogłaby pomóc w rozwiązaniu problemu (można spróbować najpierw kastracji chemicznej). Natomiast sam zabieg to za mało, aby całkowicie zmienić zachowanie psa. Konieczna jest również zmiana relacji pomiędzy opiekunami a psiakiem. Pies, który nie do końca zna swoje miejsce w ludzko-psim stadzie, próbuje się w nim odnaleźć i zaczyna „testować” swoich właścicieli.
      Jeżeli chodzi o skruszoną postawę psa, to nie do końca wygląda to tak, jak nam się wydaje. Psy czytają nasze emocje i boją się naszych reakcji, ale nie nie potrafią skojarzyć związku przyczynowo-skutkowego.

  20. Dzień dobry, przychodzę z problemem młodego około 3-letniego psa, Maltańczyka. Od około 2-3 miesięcy stał się on agresywny co do domowników, zaczyna coraz częściej gryźć gdy się do niego zbliża ktoś z rodziny, gdy chce się mu odpiąć smycz to również zaczyna gryźć, czy warczeć. Ostatnimi czasy zaczął on również wygryzać swój własny ogon. Jest on zmieniony o 180 stopni co do wcześniejszego zachowania. Coraz częściej również leży czy śpi, nie mając ochoty na nic. Nie wiemy totalnie co z nim zrobić, stał się on za bardzo agresywny.

    1. U psów, tak jak u ludzi dochodzi do obniżenia nastroju spowodowanego brakiem serotoniny w organiźmie. Często jest to spowodowane stresem, ale nie zawsze. Do tej pory medycyna nie potrafi wyjaśnić niektórych zjawisk zachodzących w naszych organizmach. Brak serotoniny objawia się również reaktywnością i agresją oraz zachowaniami kompulsywnymi, np. gryzieniem własnego ogona. Są to zachowania, które maja z a zadanie rozładować napięcie, w jakim znajduje się pies. Niestety zachowania agresywne oraz kompulsywne bardzo szybko się utrwalają i jeżeli nie będziemy reagować od razu, ciężko je będzie wyeliminować. W takich przypadkach należy pomóc naszemu pupilowi w powrocie do lepszego nastroju – zwiększyć ilość spacerów, jeśli pies je lubi, wprowadzić zabawy węchowe oraz gryzaki naturalne, podawać suplementy z tryptofanem oraz grupa witamin B. Jeżeli to nie pomoże, proszę skontaktować się z lekarzem, który przepisze lek zwiększający poziom serotoniny w organiźmie.

  21. Dzień dobry. Mam prawie 3 letniego psa. Ogólnie jest wspaniały, spędzamy z nim sporo czasu na zabawach. Cieszy się bardzo gdy wracamy do domu, śpi z nami lub koło łóżka , siedzi zawsze tam gdzie my, bardzo lubi się przytulać, głaskać, wydaje się bardzo miły. Lecz gdy tylko coś weźmie a wie że nie wolno ,nie chcę oddać. Mnie zawsze oddawał ,lecz teraz przestał, pierwszy raz zaczął warczeć gdy chciałam żeby puścił. Zawsze go nagradzam jak coś odda ,teraz nie chciał oddać mimo to, warczał ,szczekał i nie chciał oddać. Nienwiem co w takiej sytuacji zrobić.

    1. Witam. Wygląda na to, że Pani pies broni zasobu, jakim jest zdobyta przez niego rzecz. Jest to dość trudny temat, jak na taką formę porady. Z jednej strony nie chcemy, a by pies kradł i często także niszczył rzeczy, z drugiej natomiast nie należy go prowokować do agresji (warczenie to też agresja). Najlepiej pochować jest wszystkie wartościowe rzeczy, aby pies nie mia do nich dostępu. Jeżeli przywłaszczy sobie coś mało dla nas istotnego, najlepiej ignorować takie zachowanie. Jeżeli jest to coś wartościowego, proszę spróbować odwrócić jego uwagę jakimś dźwiękiem. Być może przestanie się interesować ukradziona rzeczą i będzie można mu ja zabrać.

  22. Dzień dobry, bardzo prosimy o poradę, adoptowalismy 5 letnią suczke ze schroniska, suczka jest z nami juz 2 miesiące, ma swój kąt w dużym pokoju goscinnym, w schronisku powiedziano nam ze piesek ma lęki, nie jest agresywny, ale niestety jej przeszłość jest dla wszystkich tajemnicą..psina uwielbia spacery, ale ma tez silny instynkt łowcy, ma obsesje na punkcie jeży, zagryzla juz kilka bażantów, raz dopadła kota, innym razem zagryzla kurę sasiada, ktora pewnego dnia pojawila sie na naszym podworku, mamy duzy sad, puszczamy ją wolno, sad jest dobrze ogrodzony..ale ostatnio pojawil sie problem w moich relacjach z nią, kilka razy zareagowala agresja na moje glaskanie, warczy gdy jestem blisko jej miski, a wczoraj pokazala pelne uzebienie, warczala siedzac przy fotelu męża, męża nie bylo w pokoju, gdy ona wysylala mi te wszystkie sygnaly ktore zinterpretowalam jako próbę ochrony zasobow, gdyz gdy zawolalam meza ona chwycila w pysk jego napój, bardzo mnie ta sytuacja stresuje, zaczynam czuc sie niepewnie w jej obecnosci, gdyż nie wiem co jej sie nie spodoba, a kiedyś w dzieciństwie doswiadczylam agresji psa i ten strach wraca, maz bardzo lubi psy, a naszego uwielbia, nie chce jej umieszczac w kojcu, ja podalam taki pomysl, ale szkoda mi tej wiezi ktora juz mamy, a z drugiej strony wydaje mi sie ze jeszcze jej w pelni nie znamy, co mozna zrobić w takiej sytuacji, bardzo proszę o poradę, dodam ze pies czesto się we mnie przeciagle wpatruje, ale nie reaguje na moje polecenia, czesto ignoruje meza, uwielbia sie z nami bawic na podworku, ale ciezko jest ja nauczyc komendy aby podeszla do nas, nauczyla sie reagowac na komende 'siad’.. gdy meza nie ma w domu psina jest bardzo smutna, czasami ciezko mi ja zainteresowac spacerem..w pierwszym miesiącu jej pobytu u nas mąż wzial dlugi urlop, ja pracuje zdalnie i w ciagu dnia jestem w innym pomieszczeniu, nie moge poswiecac jej całej uwagi, pozostali domownicy (oddzielne mieszkanie na dole) dbaja o jej pelny żołądek podrzucajac codziennie przysmaki, prosilismy zeby bylo to kontrolowane i dyskutowane z nami, ale nie udalo sie w 100% a teraz ciezko jest ja uczyc komend gdy smaczki spadaja niemal z nieba…zdaje sobie sprawe ze jest to zlozony problem i poruszylam kilka kwestii, wiem tez ze my na pewno gdzies po drodze zawinilismy w budowaniu relacji, dyscypliny itd

    1. Rzeczywiście problemy są duże, a jeżeli nie zaczniecie szybko działać, to będą jeszcze większe. Przede wszystkim, Wasza suczka nie jest lękliwa, tylko wykazuje agresję kontrolującą. Przy czym wpatrywanie się w oczy opiekunowi świadczy o tym, że sama szuka pretekstu do ataku. Niestety takie zachowanie bardzo szybko się utrwala. Zamknięcie jej w kojcu z pewnością nie rozwiąże problemu. Jeżeli chcecie aby suczka została u Was, konieczne jest podawanie jej leków, które zmniejszą agresje. Nie mogę brać odpowiedzialności za porady udzielane pod postem. Najlepiej, gdybyście skontaktowali się z behawiorystą, który ma doświadczenie w zalecaniu farmakoterapii i udzieli Wam wskazówek, jak pracować s psem.

      1. Bardzo dziękuję za odpowiedź, pies przejawiał zachowania lękowe zwłaszcza na początku pobytu u nas, psina miala ciagle podkulony ogon, obecnie boi się np. burzy, unika sąsiada, wystarczy ze go usłyszy, reaguje szczekaniem na przechodniów, ale faktycznie jest juz dużo pewniejsza siebie, jej agresywne zachowanie jest ukierunkowane tylko wobec mnie oraz innych zwierzat, czy bez konkretnej pomocy z zewnątrz mogę spodziewac sie zwiększonej agresji? Niestety zaczęłam sie jej bać i unikam jej. Gdy wraca mąż z pracy pies jest nie do poznania, pelen życia radości..a gdy to ja próbuje przywitac sie z mężem, pies na sile mnie wypycha z ich kregu..obawiam sie ze z kazdym dniem rosnie wlasnie u mnie poziom lęku związany z całą sytuacja, wizyta behawiorysty jest dosyc kosztowna

  23. Witam serdecznie, wraz z siostra adoptowałysmy psa ze schroniska. Jest przekochany i bardzo się lubi przytulać nawet gdy ma zabawkę w pysku. Ostatnio zaczął sobie więcej pozwalać i zabiera rzeczy np pluszaka którego próbuje rozerwać, kiedy próbowałam go od niego zabrać zaczął warczeć i pokazywać żeby nawet przy tym skakał. Przed chwila zabrał opakowanie po czekoladzie ze stołu i takiego agresywnego zachowania jeszcze nie widziałam. Bałam się wyciągnąć rękę w jego kierunku ale chciałam zabrać opakowanie żeby nie najadł się plastiku dlatego użyłam miotły żeby wymieść mu z łap opakowanie. Rzucił się na miotle i zaczął się szarpać dalej pilnując opakowania. Nie wiemy co robić, proszę o jakaś rade.
    Pozdrawiam

    1. Wasz pies prawdopodobnie ma problem z obrona zasobów. Niestety takie zachowanie bardzo szybko się utrwala i pies zaczyna szukać pretekstu aby ugryźć. W takiej sytuacji najlepiej skontaktować się z behawiorystą, bo to nie jest problem, który można rozwiązać odpisując na komentarz.

  24. Dzień dobry, mam 2 letniego psa mieszanka podhalana z goldenem. Problem polega na tym że nikogo do mnie nie dopuszcza. Gdy na spacerze zobaczy że ktoś idzie w nasza stronę zaczyna szczekać, odbieram to tak jakby ostrzegał zeby nie podchodził. W domu gdy syn przyjdzie się przytulić od razu przybiega i zaczyna szczekać łapie go za nogawki i odciąga ode mnie ale nie gryzie go,jak już mu się uda odciągnąć wtedy przychodzi do mnie zadowolony i się przytula. Mąż nie ma z nim tego problemu przy nim często obcy ludzie mogą go glaskac. W domu wszędzie za mną chodzi i kolo mnie śpi. Tak było od małego. Jest to bardzo kłopotliwe, jako że jest to duży pies zazwyczaj ludzie schodzą nam z drogi a jak nie to trzymam go na bardzo krótkiej smyczy. Dostałam go gdy miał około 7 tygodni wiec jest ze mną od maleńkości. Proszę o poradę.
    Pozdrawiam

    1. Witam. Wygląda na to. że Pani pies jest bardzo związany emocjonalnie z Panią i nie podoba mu się, że ktoś inny narusza Waszą przestrzeń. Nie pozwalałabym na takie zachowanie, ponieważ uczy się tego, że to nn decyduje komu pozwoli do Pani podejść, a komu nie. Nie wiem jak wygląda sytuacja na dworze, ponieważ musiałabym zobaczyć, jakie sygnały prezentuje pies, gdy ktoś zbliża się do Was. Psy często mają większy respekt do mężczyzn, dlatego musi Pani wykazać więcej stanowczości w stosunku do psa.

  25. Witam, zwracam się z problemem agresji u dorosłego psa. Flex bo tak ma na imię, ma 4 lata na codzień jest bardzo radosnym psem, lecz od pławnego czasu zaczęły u niego przejawiać sie agresywne zachowania. Najczęściej zdążą się to z momencie sprzeczek lub gdy jeden z domowników podniesie głos. Prawdopobnie odczuwam ze zagrożenie i potrzebę bronienia, jako słabsza osobę wybrał mnie gdyż jestem kobieta, a mojego partnera jako zagrożenie. Choć razem go adopotowalismy i wychowywaliśmy. Wcześniej zdarzało się ze tylko szczekał i powarkiwal, ale ostatnio bywało coraz gorzej, aż doszło do przerażającego momentu ze dotkliwie ugryzł mojego partnera w rękę co skończyło się na wielu szwach w szpitalu. Na tan moment jest odizolowany od partnera, gdyż on tez już nie czuje się przy nim bezpiecznie. Czuje ze poległam w kwestiach wychowawczych i potrzebuje pomocy kogoś doświadczonego

    1. Psy bardzo niepokoją się w sytuacjach, kiedy ludzie podnoszą na siebie głos. Jedne reagują na takie sytuacje lękiem, inne natomiast agresją, która jest najczęściej również spowodowana lękiem. Nie wiem jakie są relacje pomiędzy Waszą trójką, ale na pewno przydałby się Wam ktoś, kto ustali przyczynę takiego zachowania psa, a potem ułoży plan terapii.

  26. Dzień Dobry,
    Proszę o poradę, mam 5 miesięczną suczkę maltankę, piesek jest spokojny i kochany, ale zdarzyły mu się kilka razy napady agresji.
    Psinka ma posłanie w salonie, ale jak wychodzimy to w kuchni pod stołem zrobiłam jej dodatkowe legowisko w skrzyneczce, ma tam kocyk, zabawki, miseczki z jedzeniem. Jest strasznym łakomczuchem i jak coś złapie do jedzenia co nie powinna jeść biegnie z tym właśnie pod stół w kuchni do skrzyneczki. Kiedyś złapała sezamka i mąż chciał jej go odebrać i na początku warczała, a potem ugryzła go do krwi.
    Dziś ugryzła mojego syna 4 latka, dałam jej takie pałeczki do czyszczenia ząbków, synek nie wiedział co ma, myślał, że znów coś podkradła (często podkrada mu zabawki i tam zanosi) i chciał jej to zabrać. Najpierw słyszałam, że warczy, ale zanim zdążyłam dobiec ugryzła go. Dziecko w płacz, pies się wystraszył, mąż nakrzyczał na nią, potem strasznie się trzęsła.
    Proszę powiedzieć jak w takich sytuacjach reagować, czy to może się nasilać, czy jest to normalny objaw? Jak uczyć psa, żeby nie gryzla?

    1. Jeżeli pies wynosi rzeczy do swojego legowiska i nie pozwala nikomu do niego podejść, to nie jest normalne zachowanie. Natomiast jeśli chodzi o przysmaki, to wiele psów tak się zachowuje. Wynika z lęku, że ktoś podejdzie i zabierze mu smakołyka. Pozytywne jest to, że suczka najpierw zawarczała, a potem dopiero zaatakowała syna, ale to nie uchroniło dziecka przed ugryzieniem. Przede wszystkim niedopouszczalne jest, aby czteroletni dziecko oraz pies niezależnie od wieku przebywały w jednym pomieszczeniu bez nadzoru. A już na pewno w sytuacji, kiedy pies coś je. Niestety tego typu agresja prawdopodobnie będzie się nasilać, pies bardzo szybko uczy się, ze w ten sposób bardzo szybko oddala zagrożenie, jakim jest dla niego człowiek. Proszę skontaktować się z behawiorystą, który oceni relację pomiędzy domownikami i psem oraz nauczy Państwa, jak reagować w takich sytuacjach.

  27. Witam. Zwracam się z problemem agresji u dorosłej 4 letniej suni. Mieszaniec.Pojawiła się w naszym domu gdy miała rok. Próbowaliśmy ułożyć sunie , była mądra , ułozona, milusińska, reagowała dobrze na komendy, bawiła się z każdym bez wyrządzania krzywdy. Od około 1,5 roku temu zauważyłam u niej zmiany. Zaczeło się od agresji do innych piesków na spacerku. Raz się wyrwała ze smyczy i pogryzła, poturbowała innego i to większego psa od siebie. Potem zaczęło się przenosić zachowanie na domowników. Zaczeła dominować.Zrobiła się zdystansowana.Nie można było podejść swobodnie gdy leżała w swoim koszyku bo odrazu atakowała gryzieniem i warczeniem. Nie można było miski zabrać czy kości , odrazu warczenie i zęby na wirzchu a gdy tylko próbowało się podejść troszeczkę bliżej bo np chciało się przejść do kuchni zucała się do nóg.gdy zaszłam w ciąze 11 miesięcy temu zdominowała zupełnie córkę 8 letnią. Nie moze dojść do niej pogłaskać ani nic innego bo odrazu warczy i próbuje ugryźć. Dziecko nie moze przejść obok swobodnie z rączkami w dole bo tez są próby ugryzienia. Wszystko się nasiliło i pogłębiło. Po narodzinach dziecka sunia sama w sobie zrobiła się (pusta) próbowała dochodzić do dziecka , ja się bardzo bałam bo nie mogłam niczego wyczytać z jej zachowania. Bo niczego nie okazywała. Gesty proste bez emocji i oczy puste. Zaczełam dziecko izolować od niej. Obecnie sunia jest na wsi u teściowej od ok 1,5 miesiąca w ogródku jest i ma luzy. Jeździmy tam co weekend by mieć z nią kontakt. Pomyślałam że pies potrzebuje zmiany , czasu. Ale ona od nas ucieka. Troche przyleci pocieszy się i ucieka. Córka tez tam jest na wakacjach. Boi się do niej zblizac. Ale ostatnio próbowała zanieść jej wody to dobrze ze teściowa poszła z nią bo zaczeła warczeć i odrazu zucila się z zębami teściowa w ostatnim momencie osłoniła córkę i odepchnęła psa. Nie chce tego psa stracić. Mimo wszystko kochamy tą sunie. Chcemy jej jakoś pomóc. Ale nie wiem juz jak. Nawet radziłam się weterynarzy co robić… to usłyszałam by sunie wysterylizować to powinna się wyciszyć, ale czy to pomoże??? I ze powinnam psa za takie zachowanie odrazu ździelić gazetą czy ścierką w łeb bo nie ma prawa tak się zachowywać. Owszem nie ma ale to nie wyeliminuje przyczyny takiej agresji…. co robić? 😥

    1. W tej sytuacji sterylizacja raczej niczego nie zmieni, choć ze względów zdrowotnych jest to zabieg wskazany. Ponadto bicie psa ścierka czy gazetą może doprowadzić do tego, ze pies w swojej obronie zaatakuje osobę, która to robi (agresja rodzi agresję). Zachowanie Pani suczki najprawdopodobniej wynika z lęku. Obrona zasobów to również zachowanie, które wynika z tego, że pies nie do końca wie, jakie jest jego miejsce w Waszym ludzko-psim stadzie. Jeżeli zależy Pani na tym, żeby suczka wróciła do Was do domu, najlepiej skontaktować się z psim behawiorystą, który przyjrzy się psu, przeprowadzi wnikliwy wywiad, prawdopodobnie zaleci leki, które obniżą agresje psa oraz ułoży plan pracy. Ja mam zbyt mało informacji na temat psa oraz relacji jakie panują pomiędzy Wami, żeby udzielać rad odpowiadając na Pani komentarz.

  28. Witam, proszę o poradę bo nie wiem jak sobie poradzić z zachowaniem mojego psa. To ponad roczna foksterierka. Najchętniej cały czas by się bawiła. Poświęcamy jej sporo czasu na zabawy i spacer. Gdy jesteśmy w pracy ona ma do dyspozycji wielki ogród gdzieś może się wyszaleć. Problem polega na tym, że pies mnie atakuje szczęka, gryzie za sznurówki, skacze, próbuje ugryźć w rękę i nogę w momencie jak wychodzę z domu i idę do bramki. Robi to za każdym razem. Ten sam problem pojawia się w innych sytuacjach. Np dziś ok 2 godz bawiłam się z nią w domu(z przerwami) później poszłam z nią na dwór porzucać piłka ale tylko raz przynosiła później straciła zainteresowanie zabawka i zaczęła mnie atakować. Jak ma sobie z tym poradzić? Męża nie atakuje.

    1. Tak to już jest, ze psy przeważnie czuja większy respekt do mężczyzn, niż do kobiet. Myślę, że Pani pies nauczył się już, że jak zacznie podgryzać czy ciągnąć Panią za sznurówki, to poświęci mu Pani więcej uwagi. Radziłabym w takich sytuacjach po prostu ignorować psa, a jeżeli to nie da efektu – wejść do domu i zostawić go samego w ogrodzie. Poza tym nie czasem intensywna zabawa mocno pobudza psa, więc może lepiej ją zastąpić pracą węchową np. wyszukiwanie smakołyków w trawie czy chowanie zabawki w domu i wspólne jej szukanie z psem oraz spacerem na długiej lince z możliwością swobodnej eksploracji.

  29. Buldog angielski 6 lat - nie poznaje mnie od miesiąca jak wracam do domu przez pierwsze 30 min. pisze:

    Dzień dobry. Mam problem, chyba duży… Mamy dwa psy rasy buldog angielski, suczka 5 lat (jest z nami od początku) i pies 6 lat (jest z nami od 2 lat). Pies pojawił się u Nas, gdyż nikt go nie chciał, pierwszy, drugi i trzeci poprzedni opiekunowi go oddali – trafił na nieodpowiednich ludzi. Pies jest przepełniony miłością, kochany, łagodny, spokojny. Wracając do suczki, była rozpieszczana od samego początku, nie ustawiliśmy jej żadnych granic. Nie jesteśmy konsekwentni. Potrafi Nas ugryźć jak coś jej się nie spodoba (zaczęło się jak miała 1,5 roku) i to bardzo dotkliwie. Do jej domku (klatka – oczywiście nie zamykana) nie ma opcji, aby włożyć rękę. Broni zabawek i wszystkiego czego uważa że nie możemy w tej chwili dotknąć. Kiedyś nakrzyczeliśmy na nią że na nas warczy, to teraz potrafi ugryźć bez ostrzeżenia. Człowiek jest tak głupi. Wiemy już czego nie lubi, więc nie prowokujemy agresywnych zachowań i ok. Jednocześnie potrafi się łasić i bardzo się cieszy jak wracamy do domu. Jest nadal zazdrosna o psa. Pies kocha bardziej męża, mnie też, ale jakby wybierał to mąż jest numerem jeden. Zawsze psy cieszyły się jak wracaliśmy do domu. Od czerwca tego roku przeprowadziliśmy się z małego mieszkania do 100 m domu. Kiedyś wróciłam do domu, psy wybiegły się przywitać i nachyliłam się aby pocałować psa i mnie ugryzł. Zachowywał się tak jakby mnie nie znał. Mój pies, oaza spokoju mnie ugryzł i poszedł do siebie na posłanie. Wpatrywał się we mnie jakby mnie nie znał, to było niesamowicie przykre doświadczenie. Analizując zdarzenie po czasie, pamiętam, że intensywnie się wpatrywał we mnie, znieruchomiał i patrzył jakby mnie nie znał przy wejściu do domu. Zdarzyło się to po miesiącu mieszkania w nowym domu. Nie miał stresu z powodu przeprowadzki, raczej wyglądał na szczęśliwego, że ma tyle przestrzeni, skakał, bawił się , turlał po trawie. W tamtym dniu poszłam się przebrać, wyszłam i pies zaczął się zachowywać jak do tej pory, kochany i cieszył się, że mnie widzi. Sytuacja się powtarza od tamtego dnia za każdym razem jak skądś wracam, np. z pracy. Całkowita nieufność, wpatrywanie się, chodzenie, jak mąż stoi obok, wiem, że zaatakuje. Wystarczy, że pójdę do sypialni, łazienki, wracam i widzę zmianę o 180 stopni, widzę, że mnie poznaje i miłość w oczach, tuli się itd. kwestia 30 minut od wejścia do domu. Nie rozumiem tego, co się stało, w którym miejscu zrobiłam błąd w stosunku do psa…Mąż jak wraca, pies cieszy się skacząc i biegnie do niego na złamanie karku. Ja jestem dla niego obca jak wchodzę, a za 30 min. za pomocą czarodziejskiej różdżki, znów jest moim kochanym psem. W ciągu tego miesiąca popełniłam mnóstwo błędów…które doprowadziły do tego, że wczoraj mnie porządnie pogryzł…Od 3 dni po przyjściu do domu zaczęłam brać go na spacer. Na początku jest atak, ale dlatego, że chyba sama go prowokowałam, stałam nad nim, nie chciałam odpuścić, chciałam pokazać że mnie nie przestraszy, też się na niego gapiłam…głupia ja…Jak uda mi się założyć mu smycz idzie na spacer (poprzedzone jest to walką z warczeniem, szczekaniem i próbą gryzienia), wraca i wygląda jak zbity pies przez jakieś 20 minut, a późnej podchodzi i widzę w oczach, że mnie poznaje i się łasi. Płakać się chce….Nie mogę zrozumieć, co się dzieje…Nie chce się bać, bo wiem że jest dobrym psem, zastanawiam się, w którym momencie zrobiłam cos nie tak, że poczuł się niepewnie podczas mojego powrotu. Ot taka historia. Może Pani doradzi, co mogę robić po przyjściu, aby obniżyć u niego emocje i pokazać, że nic mu nie grozi z mojej strony? Teraz już wiem że branie go siłą na spacer kiedy nie wie kim jestem albo ma wątpliwości było błędem które spowodowało że problem urósł… Jak to odkręcić? Nadmienię, że pies nigdy nie był bity, zawsze otrzymywał i nadal otrzymuje od nas dużo miłości. Usłyszałam, że może stracił do mnie szacunek (wybrał sobie męża za tego ważniejszego) i dlatego tak się zachowuje. Wczoraj przyszłam zmęczona, zła z myślą „nie będzie pies mną rządził i mnie straszył, biorę na spacer i ma się podporządkować” i dostałam za swoje, przykro mi że dałam się ponieść emocjom i naraziłam go na taki stres…Zamiast obniżyć emocje, spowodowałam że wybuchł. Błądzę we mgle z ciągłym pytanie ” co się stało?” i nie umiem sobie poradzić.

    1. Myślę, że obydwa Pani psy przejęły kontrolę nad Panią i coraz śmielej sobie z tym poczynają. Nie wiem jakie są relacje pomiędzy psami, a Pani mężem, ale wydaje mi się, że psy mają wobec Niego respekt i wykazują wobec niego więcej szacunku. W takich sytuacjach trzeba będzie wprowadzić pewne zasady w Waszym domu. Niestety w przypadku agresji wobec domowników nie mogę udzielać rad poprzez odpisywanie na komentarz, ponieważ wiąże się to ze zbyt dużą odpowiedzialnością. W takich sytuacjach najlepiej skontaktować się z behawiorystą, który osobiście oceni zachowanie psów i dobierze odpowiednią terapie.

  30. Witam proszę o radę..nasza suczka ma 11 miesięcy i jest rasy Springer spaniel. Jest z nami od kiedy skończyła 8 tygodni, od początku była lękliwa i jej reakcja na nowości to strach i ucieczka..gdy ja przywieźliśmy do domu schowała się pod ławę, gdy przywieźliśmy noworodka że szpitala powąchała i pod łóżko. Do psów podchodzi przeważnie skulona i zaraz się kładzie brzuchem do góry albo biega jak szalona w kółko. Generalnie nie jest psem agresywnym a przynajmniej nie była.. ostatnio jakieś 2 tygodnie temu próbowała ugryźć suczkę mojej koleżanki a wczoraj zaatakowala inna suczkę, z którą nieraz się bawiła i znają się od pół roku. Ładnie się bawiły, biegały dopóki właścicielka pieska nie próbowała złapać smyczy bo tamta druga suczka biegała że smycza.
    Bardzo mnie to niepokoi boje się, że agresja będzie narastać a mam w domu dwoje dzieci o muszę być pewna,że ona im nic nie zrobi.. gdy suczka miała 5 miesięcy zdarzył się incydent..ugryzła moją córkę, ale wyglądało to tak że spala gdy córka postanowiła ją przytulić i uznaliśmy że zrobiła to za mocno i pies odruchowo to zrobił w bólu..nigdy wczesniej ani później nie zauważyłam objawów agresji, pies jest kochany przyjacielski do wszystkich ogon ciągle w ruchu..
    Dodam, że jak większość innych psów jej rasy jest jakby uzależniona od piłki, żyć bez niej nie może..zdarza się, że się nie załatwi dopóki nie dostanie piłki..gdy ktoś wchodzi do domu to ona od razu na dworze przy piłkach i się prosi,żeby jej rzucic..nie wiem czy ma to znaczenie,że obie suczki do których zachowała się agresywnie to border collie też z zamiłowaniem do piłek..tak się zastanawiam czy to nie ma związku z tą pilka i walka o nią..

    1. Agresja psa najczęściej spowodowana jest jego lękiem. Psy dosyć szybko się uczą, ze jeżeli nie działają metody typu ucieczka czy zastyganie to najszybciej oddalą zagrożenie po prostu gryząc innego osobnika. Z tego co Pani pisze, to suczka nie jest agresywna w stosunku do ludzi, a incydent, który zdarzył się z Pani dzieckiem spowodowany był tym, że pies spał i został być może zbyt mocno przytulony. Jeżeli chodzi i piłkę, to w przypadku psów, które bardzo mocno nakręcają się na nią lepiej jest nie bawić się w ten sposób. Takie pobudzenie to olbrzymi stres dla organizmu, a chroniczny stres (w wielkim skrócie) blokuje powstawanie serotoniny w organiźmie. To z kolei sprawia, że organizm bardzo szybko się pobudza i reaguje nieadekwatnie do sytuacji. To natomiast znowu generuje stres. W sytuacji, kiedy jest więcej psów, pika bardzo często staje się zasobem i źródłem konfliktów. Najlepiej więc nie wyciągać wtedy piłki.

  31. Witam, zawracam się z problemem agresji u mojego psa.
    Posiadam 4 letnia suczkę rasy Husky. Od szczeniaka była strasznie płochliwa, można powiedzieć , że wszystkiego się bała. Nikt obcy nie mógł do niej podjeść. Gdy już podrosła nie pozwala się dotykać nikomu obcemu, warczała podgryzała, musiała się przyzwyczaić do człowieka. Nikogo nie wpuszczała do mnie do pokoju, gryzła, szczekała. Ale nigdy nie miała problemu z agresja wobec innych psów. Ale od pewnego czasu zaczęła rzucać się na spacerach na inne psy. Tak samo nie wpuszcza na podwórko innych psów. Nikt nie może do nas przyjechać z psem bo ona odrazu się rzuca. Można powiedzieć, że zaczęło się to wtedy, kiedy poszliśmy na spacer także z psem moich rodziców. Kiedy inny pies zaczął do nas podchodzić i pierwszy podszedł pies moich rodziców ona odrazu się na niego rzuciła czego nigdy nie robiła. Od tamtej pory rzuca się na inne psy. I stała się bardziej agresywna wobec innych na wszystkich szczeka nie pozwala się dotykać odrazu gryzie i warczy. Bawi się tylko ze znajomymi psami chociaż czasem z tymi wda się w bójka z zazdrości Np o zabawkę czy jak głaszcze i bawię się z drugim psem. Jest to dla nas bardzo uciążliwe z racji tego, że kiedyś nie mieliśmy z nią aż takiego problemy. Co możemy z tym zrobić?

    1. Niestety lęk psa bardzo szybko się generalizuje. Nie wiem dlaczego akurat teraz Pani suczka zaczęła wykazywać agresje w stosunku do innych psów. Być może sygnały uspokajające, które wysyłała, kiedy zbliżał się do niej jakiś pies zostały przez Panią (całkiem nieświadomie) zignorowane i doszła do wniosku, że najszybciej oddali zagrożenie rzucając się na innego psa. Być może chodzi o kontrolowanie przestrzeni (pisała Pani, że nikogo nie wpuszcza do Pani pokoju) i dlatego nie wpuszcza innych psów na swoje terytorium. Trudno jest mi tu udzielić odpowiedzi na pytanie, bo mam zbyt mało informacji na temat Pani suczki. W takich przypadkach muszę mieć możliwość zobaczenia reakcji psa na inne psy oraz poznania jej zwyczajów i relacji pomiędzy suczka a domownikami.

  32. Dzień dobry
    Mam problem z agresją wobec siebie dwóch psów.
    Starszy ośmioletni mały kundelek (mix pinczer:)) i młody 20 miesięczny shiba. Młodego odebraliśmy w marcu 2020 r. Plan był taki, że wprowadzamy nowego psa do domu, w którym jest starszy. Niestety starszy zaginął nam pod koniec 2019 r. Młodego 3 miesięcznego odebralismy w marcu. Po pół roku poszukiwań znalazł się za granicą starszy więc psa odebraliśmy. Powitanie było bardzo stresujące. Jakoś jednak się dogadali. Od czasu do czasu dochodziło do agresji między nimi. Interweniowaliśmy i był spokój. Jednak młodszy (większy) od dwóch tygodni zaczął mocno atakować starszego. Wiąże się to najczęściej z zazdrością. Nie wykazuje agresji wobec ludzi. Bardzo nas to martwi. Co robić? Mieszkamy na południowo-zachodnim cypelku Polski. Nie mamy blisko behawiorystów.
    Pozdrawiam

    1. Dzień dobry. Usługa behawiorysty online została stworzona właśnie dla ludzi, którzy mieszkają za granicą lub mają utrudniony dostęp do behawiorysty stacjonarnego. Jeżeli taka forma Państwu odpowiada, proszę o kontakt telefoniczny.

  33. Dzień dobry. Mam podobne pytanie. Starsza suczka 1.5 roczna, młodsza 9 miesięcy. Rywalizowały o zasoby (walka o miskę, zaczęliśmy karmić osobno, wydaje mi się że młodsza jest zazdrosna o uwagę ludzi, odpychala starsza kiedy ta przychodziła się głaskać) W momencie kiedy młodsza skończyła 8 miesięcy, a starsza dostała cieczki, młodsza zaczęła atakować starsza, pogryzly się i od tamtej pory ta młodsza cały czas jest wrogo nastawiona. Nie mam pomysłu jak je pogodzić czy po prostu je osobno trzymać. Pozdrawiam

    1. Cieczka u suczki jest bardzo dużym obciążeniem dla jej organizmu, ale też może wpływać na relacje z innymi psami w domu. Wygląda na to, że obydwie suczki już wcześniej były w pewnym konflikcie, a teraz jeszcze bardziej się on nasilił. Izolacja obydwu suczek może się sprawdzić, ale przez jakiś czas, aby obydwie odpoczęły od swojego towarzystwa. Nie wyobrażam sobie jednak, aby trwała przez lata. Jest to męczące zarówno dla domowników, jak i samych psów. Wydaje mi się, że lepszym pomysłem jest kontakt z behawiorystą, który przyjrzy się relacjom obydwu suczek i zaproponuje terapię.

  34. Dzien dobry. Od miesiąca mamy małą suczkę kundelka. Przez pierwszy tydzień byla grzeczna, później wszystko sie zmienilo. Piesek ma teraz 3,5 miesiaca. Rzuca sie na nogi (przy tym warczy), gryzie rece, ubrania, przegania kota (11lat, bardzo spokojny i kochany kocur) i probuje go ugryźć, obgryza sciany i kradnie wszystko co sie da i gryzie to. Jest madrym pieskiem, potrafi juz kilka komend takich jak siad, lapa, lezec , zostaw (trzymam smakolyk na otwartej dloni i dostaje go jak spokojnie na niego czeka, a sie nie rzuca), na widok podawanej miski z jedzeniem ladnie siada i czeka, az powiem że już może. Ma mnóstwo gryzakow, naturalnych i zabawek, szarpaki, mate wechowa, kong. Nie wychodzimy jeszcze na dwor, bo nie ma jeszcze wszystkich szczepien. To nie jest pierwszy pies z ktorym mam stycznosc, w moim domu rodzinnym zawsze były psiaki i to z charakterkiem, bo jamniki 🙂 Ale Luna to pierwszy pies z ktorym nie potrafię sobie poradzić. Cieszy sie na nasz widok, podbiega, cieszy sie z glaskania, a za chwilę ni z tego ni z owego rzuca się z zebami i warczy i nie mozna jej uspokoic, gryzie kapcie, stopy, dlonie, nogi, brzuch, twarz, wszystko co jest akurat w zasiegu jej pyszczka. Nie reaguje na „nie” ani „zostaw”, jedyne co dziala to „siad” ale na kilka sekund. Nie wiem jak sobie poradzić z tym zachowaniem. Gdy ktoś przychodzi, albo do kogos jedziemy to sie bardzo cieszy, a za kilka minut rzuca sie z zebami i warczeniem. Czy jej sie po prostu nudzi,czy zaczyna sie robic agresywna? Ugryzienia bolą, nie łapie dla zabawy Pozdrawiam i proszę o pomoc.

    1. Trudno mi powiedzieć dlaczego Pani suczka zachowuje się agresywnie, ponieważ nie mam możliwości zobaczyć jej zachowania. Być może jest to spowodowane nudą i frustracją psa. Jeżeli takie zachowania nie zmienią się nawet, kiedy zaczniecie regularnie wychodzić na spacery, proszę skontaktować się z jakimś behawiorystą.

  35. Witam!
    Mamy z żoną od szczeniaka 4-letnią suczkę, kundelka.
    Gdy miała około 6-7 miesięcy została poddana sterylizacji. Po sterylizacji na jej ciele pojawiały się „łysiejące placki”. Lekarz weterynarii powiedział, że to od stresu związanego, ze sterylizacją.
    Jest bardzo bojaźliwym psem w stosunku do obcych. Wśród znajomych zachowuje się normalnie.
    Gdy jedno z nas wychodzi z domu, reaguje bardzo nerwowo i jest agresywna.
    Chciałbym zapytać czy takie zachowanie wynika z błędów w wychowaniu czy jest to może jakiś inny powód?
    Pozdrawiam

    1. Myślę, że takie zachowanie wynika raczej z lękliwości suczki, a nie błędów popełnianych przez Państwa. Zabieg sterylizacji mógł nasilić pewne zachowania, ale na lęk duży wpływ mają również geny oraz stres matki podczas ciąży. Nie wiem jak suczka reaguje na zostawanie w domu, kiedy wychodzicie razem, ale być może problem jest tutaj w rozdzieleniu się Waszego ludzko-psiego stada.

  36. Witam, mam problem z psem rasy owczarek belgijski (4 lata). Zna podstawowe komendy, w domu nie slrawua problemów, nie jest agresywny. Problem jest na spacerze.. Gdy widzi innego psa dostaje napadu agresji i przenosi ją atakując właściciela. Kiedyś był zaatakowany przez psa na spacerze. Jak zażegnać agresję przenoszoną? Pozdrawim

    1. Najprościej jest zakładać psu kaganiec na spacery, ale nie rozwiązuje to problemów z jego agresją w stosunku do innych psów. Prawdopodobnie jest ona spowodowana lękiem, zwłaszcza że Pana pies został w przeszłości zaatakowany przez innego psa. Ponadto psa należy do kagańca przyzwyczaić, ponieważ jeżeli tego nie zrobimy – pies za wszelka cenę będzie się starał go sobie zdjąć, raniąc sobie przy tym kufę.

  37. Jestem właścicielką psa rasy shit shu. Pies ma 4 lata mam go od maleńkiego. Pies od małego był agresywny jednak w ciągu ostatnich 3 miesięcy dokonał dwóch ataków agresji ( jeden przed drugi po kastracji) w stosunku do mojej osoby dotkliwie mnie gryząc. Wpada wtedy w szał. Pierwsza sytuacja miała miejsce kiedy dotkelam.jego miska a drugi kiedy chciałam mu z pyska wyciągnąć pukiel włosów. Proszę mi powiedzieć czy praca z behawiorysta coś tu pomoże. Zdecydowałam się że bede musiała go uśpi. Proszę o pomoc.

    1. Witam. Myślę, że z pomocą behawiorysty będzie można wpłynąć na zachowanie psa. Najpierw jednak zrobiłabym mu szczegółowe badania (najlepiej profil geriatryczny) aby wykluczyć somatyczne przyczyny takiego zachowania. Jeżeli agresja pojawia się niespodziewanie to może być spowodowana rozdrażnieniem z przyczyn bólowych. Ponadto w Polsce nie jest tak łatwo uśpić psa. Lekarze weterynarii robią to w sytuacji, gdy terapia behawioralna nie przynosi efektu. Taka decyzja musi być najczęściej poparta szczegółowym uzasadnieniem.

  38. Witam. Mam rocznego maltańczyka. Mam dwóch synów w sytuacji kiedy pies śpi, czy leży na sofie lub np. Na podłodze gdzieś, dziecko podjedzie go pogłaskać a on warczy. Zazwyczaj kończy się na tym, ale kilka razy była sytuacja, że po warczenie skoczył i ugryzł któregoś z synów, widocznie wbił zęby przy tym był agresywny. Następnie gdy przybiegłam zwiesilł głowę chodził i powarkiwał pod nosem gdy do niego mówiłam. Nie wiem co robić w tej sytuacji. Oprócz tego nie chce chodzić na spacery na smyczy, gdy wychodzimy piszczy, ciągnie okropnie tak aż mnie ręką boli. I co 5 sekund znaczy wszystkie murki po drodze do tego strasznie dyszy aż czasem zwymiotuje. Jazda samochodem juz dopiero jest problemem, bo dyszy i się trzęsie. Ale największy problem to ten w stosunku do dzieci, to się zdarza rzadko, że warczenie skończy się ugryzieniem ale od roku jak go mamy była kilka razy taka sytuacja. To nasz pierwszy pies. Mieszkam w UK proszę o poradę.

    1. Obawiam się, że nie jestem w stanie Pani pomóc odpowiadając na komentarz, ponieważ problem jest złożony. Potrzebuję więcej informacji o psie, aby ustalić przyczynę takiego zachowania oraz ułożyć plan terapii. Jeżeli jest Pani zainteresowana konsultacją online, to zapraszam do kontaktu.

  39. Witam.
    Mam problem z suczką (mieszaniec amstafa)
    Suczka zaczęła być agresywna w stosunku do ludzi i innych zwierząt , jak ktos przechodzi pod blokiem bądź chce wejsc do domu (ktos obcy) bardzo szczeka i czasem złapie chyba ze ktos zacznie milo do niej mowic przestaje i się łasi
    Na spacerach np na rynku jest spokój mimo tego że przechodzi obok ludzi ale jak tylko staniemy a ktos przechodzi przeważnie zaczyna bardzo agresywnie szczekac na każdego
    Na psy reaguje agresywnie chyba że chwile jej pokazemy ze moze sie bawic wtedy jest milusia
    Z ludźmi jest to samo do domu tez po chwili szczekania wpuści
    Dodatkowo jka wychodzimy do pracy piszczy i szczeka przed praca wyprowadzamy ją i bierzemy na spacer
    Mogłabym prosić o jakąś radę

    1. Prawdopodobnie szczekanie na ludzi i inne psy spowodowane jest lękiem, ale nie jestem w stanie stwierdzić, czy na pewno tak jest, ponieważ nie widziałam jak zachowuje się suczka w opisanych sytuacjach. Jeżeli chodzi o szczekanie i piszczenie, to może to świadczyć o lęku separacyjnym. Powinna Pani skontaktować się z behawiorystą, który zobaczy zachowanie suczki i doradzi jak postępować w określonych sytuacjach.

  40. Ostatnio miałam sytuację, że pies leżał w pokoju ja go nie zauważyłam potknęłam się a on zaczął warczeć i chciał mnie zaatakowac. Czy są powody do obawy? Przyznam szczerze, że teraz trochę się boję obok niego przechodzić

    1. Wydaje mi się warczenie w tej sytuacji można uznać za uzasadnione, ponieważ pies prawdopodobnie się przestraszył. Jeżeli taka sytuacja będzie się powtarzać to znaczy, że pies zaczyna sobie utrwalać takie zachowanie i dobrze byłoby zasięgnąć rady specjalisty.

  41. Dzien dobry, mam 1,5 rocznego niewidomego od urodzenia małego mieszańca. Problem zaczął się gdy wyjechaliśmy z 10 znajomych i psem na działkę. Zaczął wszystkich atakować- na początku tylko tych, którzy zbliżyli się do właścicieli, później wszystkich bez przyczyny. Po wyjeździe przez jakiś czas był spokojny, jednak teraz znów przejawia agresję – szczególnie do dorosłych mężczyzn. Zdarza mu sie nawet atakować właścicieli, gdy np. Ja śpię, a mój partner chce się ze mną pożegnać bo wychodzi, pies go próbuje atakować

    1. W przypadku, kiedy pies nie widzi może być dla niego dużym problemem, gdy musi przebywać w towarzystwie nieznanych mu ludzi. Prawdopodobnie agresja wobec nich spowodowana była lękiem i brakiem przewidywalności. Niestety zachowania agresywne bardzo szybko się utrwalają, ponieważ pies uczy się, że w ten sposób szybko rozwiązuje problem. Prawdopodobnie dlatego zaczął atakować Pani partnera. Dobrze byłoby w takich sytuacjach ostrzegać psa, że się chce do niego zbliżyć. Prawdopodobnie nie będzie wtedy zaskoczony i zrezygnuje z ataku.

  42. Dzień dobry,
    Mamy 5 letniego kundelka.
    Wykazuje ostatnio agresywne zachowania. Największy problem jest, gdy domownicy lub goście chcą wyjść z domu. Rzuca się wtedy szczekając i gryząc za torbę albo buty i czasem za nogę. Niestety zdarza się, że pozostawi na ciele ślad po zębach. Do tego bardzo dużo szczeka gdy sąsiedzi przechodzą nawet klatka.
    Nie wiemy jak go traktować. Tym bardziej ,że mamy w domu małe dziecko.

    1. Agresywne zachowanie, które przejawia Pani pies prawdopodobnie świadczy o frustracji psa. Proszę się zastanowić, czy ma on spełnione wszystkie potrzeby. Szczekanie na odgłosy dochodzące z klatki świadczy o reaktywności. Proszę kupić psu jakiś preparat z tryptofanem i podawać mu podwójną dawkę, ale ale nie na raz tylko dwa razy dziennie i pomiędzy posiłkami, a nie podczas jak zaleca producent. Zachowania, które Pani opisuje świadczą o deficycie serotoniny. Jeżeli nie uda się jej uzupełnić podając suplement, należałoby się zastanowić nad podawaniem psu leki z grupy SSRI.

Skomentuj Ania Anuluj pisanie odpowiedzi