Agresywny pies w domu

Wśród właścicieli psów, jak i osób postronnych nie ma chyba drugiego tematu, wzbudzającego tyle emocji. Któż z nas przynajmniej raz nie słyszał w telewizji czy radio, o pogryzieniu przez psa dziecka czy dorosłego. Nierzadko taki incydent kończy nałożeniem kary na opiekuna psa, obserwacją a nawet uśpieniem czworonoga.

Inaczej rzecz się ma, gdy gryzie nas własny pies.  Jest to dla ludzi temat wstydliwy, zwłaszcza, jeśli sytuacja trwa przez dłuższy czas. Właściciele całym latami znoszą agresywne zachowanie swojego pupila. Ciężko jest im zmierzyć się z tym problemem, ponieważ z jednej strony jest im wstyd, że doprowadzili do takiej sytuacji,  a z drugiej bagatelizują problem bądź nawet zaprzeczają, że takowy istnieje. Emocje, jakie towarzyszą opiekunom agresywnego czworonoga są bardzo silne i mają niebagatelny wpływ na relacje wszystkich domowników. Właściciele często mają żal do swojego psa, czują się winni za jego zachowanie, boją się go lub obwiniają pozostałych członków rodziny za istniejący problem. W takiej sytuacji zadaniem behawiorysty, jest przekonać ich, że każdy problem da się rozwiązać – potrzeba tylko dobrej woli, czasu oraz przede wszystkim konsekwencji. 

Pierwszym etapem jest uświadomienie opiekunom o zagrożeniach, jakie niesie ze sobą przebywanie pod jednym dachem z agresywnym psem, zwłaszcza jeśli obecne są również dzieci, gdyż to one są najbardziej narażone na pogryzienie. W takich przypadkach terapię należy dobierać bardzo ostrożnie, przy czym najważniejsze jest bezpieczeństwo domowników.

Następnie ustala się, co powoduje agresję psa, jakie emocję mu towarzyszą oraz co jest wzmocnieniem dla takiego zachowania.  Bardzo ważna jest tutaj szczera rozmowa z domownikami oraz opowiedzenie przez nich o swoich odczuciach, gdyż często każdy z nich postrzega problem trochę inaczej.
W następnym kroku behawiorysta proponuje plan pracy z podziałem na poszczególne etapy. Podczas trwania terapii właściciele powinni mieć z nim stały kontakt. Behawiorysta natomiast, powinien wspierać opiekunów psa na każdym etapie pracy i pokazywać, jakie zmiany zaszły w podopiecznym.

Podsumowując, większość problemów z agresją można rozwiązać poprzez odpowiednią terapię. Czasem wystarczy kilka zmian w życiu psa oraz konsekwencja człowieka, aby zmienić zachowanie czworonoga. Zdarza się również, że  jedynym wyjściem jest znaleźć psu inny dom, gdzie nie będzie stanowił zagrożenia. Każdy przypadek należy rozpatrywać indywidualnie i brać pod uwagę bezpieczeństwo domowników oraz dobro psa.





35 myśli na temat “Agresywny pies w domu

  1. Mieszkam z dorosłą córka. Mamy suczkę maltańskie. Suczka jest bardzo zazdrosna o mnie i atakuje córkę gdy ta zbliża się do mnie. Parę razy ją ugryzła. Suczka ma córkę i też mieszka z nami ale jest zupełnie inna, milutka i przyjazna.Prosze o pomoc.

    1. Pani suczka prawdopodobnie ma problem z obroną zasobów. W tym wypadku to Pani jest dla niej zasobem. Niestety nie można liczyć, że takie zachowanie z czasem zaniknie, wręcz przeciwnie – utrwali się. Proponuję umówić się na konsultację z jakimś behawiorystą, bo to zbyt duży problem, żeby dało się go rozwiązać w kilku zdaniach.

      Pozdrawiam serdecznie

  2. Witam mam suczke rasy maltańczyk ma 1.5 roku jest pieskiem towarzyskim dla każdego tylko nie dla naszego syna 7 lat kiedy on jest blisko pies robi się spięty czasem warczy kiedy syn chce się do nas zbliżyć pies zachowuje się jak by był zazdrosny i na siłę chce naszej uwagi . Pinki tak się nazywa suczka warczy na syna kiedy ona jest na łóżku A on się zbliży podczas naszej nieobecności w pokoju. prosze powiedzieć jak wygląda praca z takim psem i czy jest możliwość pracy online w takim przypadku bo mieszkam daleko

    1. Witam. Często się zdarza, że dziecko jest traktowane przez psy inaczej niż dorośli – raczej jako rodzeństwo, a nie opiekun psa.Terapia w takim wypadku polega na pracy Waszego syna z psem (oczywiście zawsze pod nadzorem osoby dorosłej) i przekonanie psiaka, że Wasz syn nie stanowi żadnego zagrożenia dla kontaktu pies – osoba dorosła. Myślę, ze w tym wypadku jestem w stanie pomóc Waszej rodzinie online, ponieważ miałam identyczną sytuację z naszą przygarnięta suczką Sarą oraz moimi dziećmi. Udało nam się dosyć szybko uporać z problemem, więc myślę, że w Państwa wypadku również się to uda.

  3. Dzień dobry pisze z takim za pytaniem
    Mam pewien problem z swoim pieskiem mam 2 letniego shitzu mam go od marca tego roku.
    I właśnie problem polega na tym że od samego początku piesek nie toleruje mojego taty.
    Wystarczy że tata do niego coś powie to warczy. Raz chciał ggo pogłaskac to ugryzł.
    Mojego pokoju broni jak własnego terytorium tata nie może do niego wejść. Bo pies warczy.
    Zauważyłam tylko takie zachowanie w obec taty.
    Nie mam pojęcia czym to może być spowodowane.
    Ta pani od której mam pieska mówiła że ma go od Pana który go zamykał w klatce bił.

    1. Dzień dobry. Niestety psy “po przejściach” mają niektóre zachowania utrwalone. Jeżeli rzeczywiście Pani pies był zamykany w klatce i bity przez swojego poprzedniego właściciela, to prawdopodobnie będzie miał problem w kontaktach z mężczyznami. Psy generalnie bardziej obawiają się mężczyzn niż kobiet ze względu na większą posturę oraz niższy głos. Być może Pani tata przypomina mu z postury, ruchów lub głosu człowieka, który mu robił krzywdę i stąd ta reakcja. Myślę, ze w tym wypadku najlepszym wyjściem ze strony Pani taty będzie ignorowanie psa – nie należy patrzeć mu w oczy, należy ustawiać się do niego bokiem, nie robić gwałtownych ruchów, a już w żadnym wypadku nie pochylać się nad psem i nie próbować go głaskać. Podchodzenie do psa na wprost, wpatrywanie się w niego i pochylanie jest odbierane ze strony psa jako groźba, stąd jego reakcja, czyli ugryzienie. Proszę dać Pni psiakowi trochę czasu, być może z czasem zaakceptuje Pani tatę. Inicjatywa kontaktu w takim wypadku powinna należeć do psa.
      Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia.

  4. Dzień dobry. Mamy problem z kundelkiem z adopcji. Pies upatrzył sobie miejsce pod kanapa jako swoją oazę spokoju. Niestety kiedy zbliżamy się do kanapy pies warczy i klapie zębami. Podobny problem jest kiedy przy psie staramy się strzepnąć coś z narzuty na łóżku bądź kanapie. Szczerzy zeby i nie pozwala nic takiego zrobić.
    Już nie wimy jak postępować 🙁 Proszę o jakąś poradę.

    1. Trudno tu coś poradzić w kilku słowach, ponieważ to bardzo złożony problem. Takie zachowanie może świadczyć o tym, że pies nie do końca zna swoje miejsce w psio-ludzkim stadzie. Czasem psy schroniskowe muszą walczyć z innymi o każdy przywilej i stąd takie problemy. Terapia takiego zachowania składa się z kilku etapów i prowadzona jest na wielu płaszczyznach. Nie jestem w stanie nic więcej Pani teraz napisać, bo nic nic nie wiem o psie. Musiałabym przeprowadzić szczegółowy wywiad na temat innych jego zachowań.

  5. Dzień dobry, od 2 mscy mamy w domu psa, jest to mieszaniec. Jest bardzo energiczny i ciekawski. Problem w tym że dosyć często skacze na wszystkich domowników i nas gryzie. Robi to bez ostrzeżenia. Na widok obcych ludzi stroszy sierść i szczeka. Trafił do nas w wieku 3 miesięcy, nie wiemy jak był wychowywany wcześniej. Jedyną osobą której się słucha jest tata, choć też czasem na niego skacze i podgryza. Bardzo chcemy żeby z nami został, potrafi być też czasami grzeczny i spokojny, jednak boimy się że jego agresja będzie się wzmacniać. Prawie w ogóle nie reaguje na komendę ‘nie’. Mieszkamy w domu na wsi i w bliskim otoczeniu nie ma żadnego psiego behawiorysty. Będę wdzięczna za choćby drobną poradę czy wskazówkę.
    Pozdrawiam.

    1. Dzień dobry. Myślę, że Pani pies takie skakanie i podgryzanie traktuje jako zabawę, a wszelkie protesty i odganianie go od siebie tylko wzmacniają takie zachowanie. W sytuacjach, gdy pies zaczyna się nakręcać i nie reaguje na słowo “nie” zostawiamy go i wychodzimy z pomieszczenia, zamykając drzwi. Wchodzimy z powrotem, gdy pies się uspokoi. Jeśli znowu zaczyna skakać, powtarzamy czynność. Na pewno warto nauczyć psa paru podstawowych komend – siad. leżeć, zostań itp., ponieważ jeżeli zabronimy mu czegoś, to powinniśmy zaproponować mu coś w zamian. Kiedy pies na nas skacze, wydajemy mu polecenie siad, chwalimy i nagradzamy (jak pies siedzi, to nie może skakać). Na youtube jest dużo filmików pokazujących, jak nauczyć psa komend. Jeśli chodzi o obcych ludzi, to prawdopodobnie zachowanie Pani psa powodowane jest lekiem (być może nie miał przez 3 pierwsze miesiące swojego życia nie miał lub miał małą styczność z ludźmi. Tutaj należy uprzedzać obcych ludzi, żeby nie podchodzili na wprost, ale raczej ustawiali się bokiem oraz nie patrzyli w oczy psu. Powinno go to trochę uspokoić.

  6. Witam. Posiadam buldoga francuskiego. Kupiłam go gdy byłam w ciaży 1,5 roku temu. Kiedy maleństwo się urodziło zaakceptował je. Nie sprawiał wrażenia że jest zazdrosny. Ja też starałam się go nie odtrącać mimo nowej sytuacji. Jednakże od czasu do czasu zdarzy mu się warknąć na mnie jak wychodzę z domu i nie mogę go wziąć a raz nawet na małą bo bawiła się w miejscu gdzie on lubi leżeć. Czy taka agresja może się pogłębić? Nie chciałabym aby kogokolwiek kiedyś ugryzł.

    1. Dzień dobry. W odpowiedzi na pytanie – i tak – i nie. Niektóre psy testują swoich Opiekunów, żeby przekonać się, na ile mogą sobie pozwolić. O ile sytuacja, w której Pani córeczka bawiła się w miejscu, w którym lubi odpoczywać pies jest dopuszczalna (pod warunkiem, ze jest to legowisko psa, a nie łóżko), o tyle warczenie na Właściciela, który wychodzi z domu nie jest już fajne. W takich sytuacjach warto wprowadzić kontrolę zasobów psa. Polega ONA na tym, że pies na wszystkie przywileje powinien sobie zapracować (najlepiej wykonując jakieś komendy – przed wyjściem na spacer, głaskaniem, zabawą czy jedzeniem). Rozważyłabym również wprowadzenie dla Pani psa klatki kennelowej, która po przykryciu jej kocem, byłaby dla niego “bezpieczna norką”, do której nie ma wstępu dziecko.

  7. Dzień dobry,

    Dwa miesiace temu zaadoptowaliśmy psa ze schroniska. Pies ogólnie jest bardzo przyjacielski zarówno do innych ludzi jak i psów. Nie przejawia objawów agresji a na agresje innych psów raczej reaguje wycofujac się. Natomiast robi się agresywny w momencie gdy daję mu się jedzenie. Dzisiaj gdy tylko wskazałem mu gdzie jest jego jedzenie zareagował ugryzieniem mnie w dłoń a następnie zawarczał w moim kierunku. Chciałbym oduczuć go tego zachowania bo potencjalnie może zrobić komuś krzywdę.

    1. Witam. Agresja spowodowana jest obroną zasobów (w tym wypadku jedzenia). Takie zachowania przejawiają najczęściej psy, które które nie czują się bezpiecznie (być może w przeszłości musiały konkurować z innymi psami o jedzenie). Bardzo prawdopodobne jest, że z powodu takiego zachowania Pana pies znalazł się w schronisku. Jeżeli pies broni miski, to proponuję z niej zrezygnować i dawać mu jedzenie na macie węchowej lub rozsypać na podłogę. Można również karmic go z ręki, wydając mu jedzenie jak nagrodę za wykonaną mu pracę (np. nauka podstawowych komend). Można również po prostu wrzucać mu po parę kulek karmy do miski, aby powiązał sobie tę sytuację z podawaniem mu jedzenia, a nie zabieraniem. W takich sytuacjach przydaje się również komenda “zostaw”, aby pies zaczął jeść dopiero, kiedy mu pozwolimy.

  8. Witam mamy pieska już z dobre 3 lata na początku był normalny po czasie stał się agresywny objawia się to tym ,że nie daje sobie zdjąć obroży i atakuje rodzinę i również nie wiem od czego to zależy czasami normalnie jest przyjazny jak się do niego wychodzi a nieraz po prostu wchodzi do budy i szczeka na domowników.

    1. Dzień dobry. Trudno mi odpowiedzieć na Pana pytanie – dlaczego pies czasem zachowuje się agresywnie w stosunku do domowników. Zaczęłabym od zabrania go do weterynarza przeprowadzenia podstawowych badań – morfologii i biochemii. Często psy zachowują się agresywnie, ponieważ je coś boli, a nie są w stanie nam tego zakomunikować. Jeżeli w organizmie dzieje się coś złego, np. stan zapalny, badanie z pewnością to wykaże. Takie zachowanie może również wskazywać na problemy z tarczycą czy pasożytami. Dlatego przebadałabym go jeszcze pod tym kątem. Dopiero, kiedy wykluczymy stan chorobowy, można zastanawiać się nad odpowiednią terapią behawioralną.
      Pozdrawiam serdecznie.

  9. Witam.Mam w domu 1 rocznego buldoga francuskiego 12 kg – suka ,6 letniego yorka 9 kg , bardzo często się gryzą ,tzn buldok jest na korytarzu ,przechodzi york i buldok rzuca się na yorka w zasadzie bez powodu ,leza na kanapie ,york zawarczy bo nie chce się bawić i to jest zachęta to walki,jak dostają w miskach jedzenie to trzeba między nimi stać bo jak buldok wcześniej skończy to rzuca się na yorka , najlepiej jest na dworze bo tam jest duża przestrzeń i się nie gryzą .W domu to nigdy nie wiadomo kiedy dojdzie to ataku,znakiem rozpoznawczym są rozłożone na płasko uszy u buldoga ,york baaarrdzzo rzadko sam pierwszy się rzuca do ataku

    1. Musi Pani popracować nad zachowaniem suczki, bo to ona kontroluje przestrzeń w0kół siebie oraz starszego psa. Przede wszystkim psy nie powinny jeść razem, bo to podobnie jak uwaga opiekuna bardzo często wywołuje agresję psów. Zaczęłabym od tego, żeby zaobserwować w jakich sytuacjach najczęściej zdarzają się konflikty pomiędzy psami. Być może wielu sytuacji dałoby się uniknąć. Jeżeli mamy psa, który dominuje swojego towarzysza, to ciężko jest to zmienić, ponieważ psy ustalają sobie pewną hierarchię. Problemem jest prawdopodobnie to, ze starszy pies nie chce suczce podporządkować. Proszę w miarę możliwości chodzić na długie spacery z obydwoma psiakami, może po nich nie będzie im się chciało wdawać się w konflikty. Wprowadziłabym również aktywne jedzenie czy zabawy węchowe. Psy często z nudów popadają we frustrację, a następnie w agresję. Psy zdrowo zmęczone, to psy szczęśliwe i mniej z nimi problemów.

  10. Witam, mam w domu suczkę – 11 kg, kundelek 12 letni. Od małego była wychowywana z psami. Od paru lat na spacerach ciągle szczeka na ludzi i psy. Wręcz się rzuca na nich i jest bardzo agresywna. Toleruje tylko psy z którymi ma kontakt od małego. Z początku było to raz na jakiś czas, a z czasem robi się coraz bardziej agresywna na spacerach. Nigdy nie była agresywna w stosunku do właścicieli, tylko i wyłącznie do obcych ludzi i psów. Rodzina ma nowego pieska owczarka i ciągle się chce z nią bawić, a ona na niego warczy , nie raz już go zaatakowała.

    1. Agresja w stosunku do psów i obcych ludzi spowodowana jest najczęściej lękiem. Pies będąc na smyczy ma ograniczone pole manewru, więc aby zwiększyć dystans próbuje atakować. Aby nie dopuścić do ataku, właściciel odciąga go, co sprawia, że pies czuje ulgę. Takie zachowanie bardzo szybko się utrwala, a pies zaczyna szukać okazji do ataków. Dobrze byłoby spotkać się z jakimś behawiorystą, aby pokazał jak pracować na spacerach z suczką, aby nie prowokować jej do agresji. Jeżeli chodzi o zabawę z młodym psem, to myślę, warczenie Pani suczki jest tutaj całkowicie normalnym zachowaniem. Dwunastoletni pies może po prostu nie mieć ochoty na zabawę z młodym, pełnym energii szczeniakiem i trzeba to uszanować. Najlepiej jest w takim wypadku nie dopuszczać do takich spotkań, ponieważ jeżeli owczarek będzie atakowany przez Pani suczkę, prawdopodobnie zacznie w przyszłości zachowywać się jak ona – będzie bał się innych psów.

  11. Witam. Mamy w domu prawie 4 letniego psa w typie buldoga. Kupiony niestety w pseudohodowli na tamten moment nie mieliśmy pojęcia o tych miejscach-nasz błąd. Pies po zakupie chorował ledwo co go od ratowaliśmy. Przez pierwsze tyg praktycznie nie wychodził co na pewno miało na niego wpływ, był też lękliwy podjrzewalisny ze miało to związek z miejscem wczesniejwzego pobytu.Pies od małego niszczy, nie pozwala wejść do domu nikomu zpoza naszej trójki, nieubi obcych psów rzuca się do nich mimo że jest na smyczy. Ale do. Sedna. Ugryzł już dość dotkliwie mnie kiedy złapałam jego posłania podczas sprzątania bo chciałam je przesunąć rzuca się do nas w momencie gdy każemy mu opuścić pokój – taki był nakaz behawiorysta żeby go odizolować za złe zachowanie. Miesiąc temu rzucił się w stronę córki bo podeszła zbyt blisko misek od tej pory pies karmiony jak roczna córka jest na rękach bardzo tego pilnujemy. Ogólnie corkq uwielbia go karmić swoim jedzeniem pies zawsze czekał cierlpiwie i oboje czerpali przyjemność. Jednak dziś pies rzucił się do córki ugryzł ją w rękę. Nie możemy pozwolić żeby dziecku zrobił krzywdę. Gryzie w tym momencie całą rodzinę gdy tylko mu się coś nie spodoba warczy i się jezy
    Czy jest jeszcze szansa na zmianę jego zachowania? Nie wyobrażamy sobie pracować z nim za pomocą córki tzn wcześniej kazano nam przyprowadzać sąsiadów by pies się oswoił z wchodzeniem ich do domu. Ale pies się rzucał z zębami więc nie skorzystaliśmy z tego bo jakby kogoś ugryzł to kto by był za to odppwiedzialny?..

    1. Dzień dobry. Przepraszam,że dopiero teraz odpowiadam na komentarz, ale trafił mi do spamu i dopiero teraz przypadkiem go znalazłam. Moim zdaniem Pani pies ma szansę na poprawę swojego zachowania, ale tylko w sytuacji, kiedy dostanie odpowiednie leki. Czteroletni pies, który ma utrwalone pewne nawyki raczej nie zmieni się pod wpłypywem terapii popartej suplementami. Tym bardziej, że w domu jest dziecko, które jest zawsze najbardziej narażone na pogryzienia. Proszę skontaktować się z behawiorysta, który ma doświadczenie w zalecaniu leków, które pomogą opanować sytuację

  12. Dzień dobry
    Chciałabym wziąć udział w indywidualnym szkoleniu. Posiadam piątkę suczek, matkę i cztery córki. Matka pinczer miniaturowy ma 6 lat, a jej córki 5 lat. 3 są wysterylizowane, 2 jeszcze nie. Wszystkie mieszkają z nami w mieszkaniu o pow.90 m2.
    Problem polega na atakach jednej z nich na drugą(obie sterylizowane), ogólnie wszystkie jedzą ze sobą, nie gryzą się przy jedzeniu, śpią ze sobą, wychodzą na spacer. Atakowana suczka jest dość wrzaskliwym psem, ogólnie potrafi szczekać na wszystko i wszystkich, atakująca jest spokojniejsza(nie wiem, może przeszkadza jej to że ta druga tyle szczeka i przekierowuje na nią swoja flustrację jaką to w niej wywołuje-tak mi się wydaje), to tak po krótce. problem jest wtedy kiedy w domu, np. atakowana suczka zapiszczy, bo np. niechcący domownik ja nadepnął na łapkę albo np. wyciągając z lodówki ciasto na plastikowej paterze nieopatrzenie przesunęłam po szkle i ten pisk był czynnikiem zapalnym żeby atakująca suczka od razu namierzyła atakowaną i oczywiście zaczęła ją gryźć. Pozostałe wówczas też przystępują do ataku i jest naprawdę ciężko je rozdzielić. Najgorsze jest to, ze wszyscy domownicy starają się bardzo uważać żeby właśnie nie wyło w domu takich sytuacji, że ktoś czymś zapiszczy, nie wiem włączy filmik na telefonie gdzie jakieś dźwięki mogłyby być zapalnikiem. taka sytuacja miała miejsce teraz a wcześniej ok. 3,5 miesiąca temu. Wcześniej też takie sytuacje miały miejsce. Teraz problem dotyczy tego, że atakująca suczka atakują właśnie tą ale parę lat wcześniej kiedy miały około roku atakowała inną, również powodem było to ze tamta zapiszczała.
    ta, która jest gryziona teraz , po takich akcjach chowa się przed atakującą np. kładzie się za wersalką albo pod stołem albo za suszarką, jak przychodzi ta, która ją zaatakowała odchodzi z tego miejsca w inne. albo trzyma się blisko mnie. Dodam, że na spacerach te dwie chodzą razem , może nie wzorowo bo jedna właśnie dużo szczeka, mam wrażenie że drugą to nakręca i momentami doskakuje do niej ta druga jakby chciała przerzucić na nią flustrację, wywołaną tym szczekaniem czy ujadaniem do innych .
    Z psami za dnia zostają rodzice, którzy nie daliby sobie rady żeby rozdzielić psy, zresztą jest to dla nich ogromny stres, zwłaszcza chorej na serce mamy. Ja sama żyję w wiecznym stresie, bardzo uważamy ale nie da się wszystkim pisknięciom, otarciom przedmiotu o przedmiot, który może wydać nieprzyjemny dźwięk .Jestem tym już bardzo zmęczona i zestresowana, pewnie dawno powinnam szukać pomocy u specjalisty żeby psy ułożyć , nauczyć się jak zaradzić temu , ale zawsze kiedy czas mijał one ze sobą obcowały miałam nadzieję że będzie dobrze – do następnego razu. Nie wiem czy dobrze nakreśliłam sytuację ale jestem zdesperowana, bo kocham je wszystkie, oddanie atakującej nawet nie chciało mi przejść prze głowę, bo to naprawdę fajny, kochany psiak ale sytuacja jest ciężka. Martwię się zdrowiem rodziców, zwłaszcza mamy, której stres i nerwy szkodzi. Teraz nawet kiedy to piszę jedna leży na jednym łóżku, druga na drugim ale wszystko to tylko wygląda jak tymczasowy pakt o nieagresji i atakująca co jakiś czas zeskakuje i przychodzi do atakowanej, żeby powąchać, jest przy tym widać taka pobudzona i jakby wystąpił niefortunny czynnik zapalny to akcja znowu powtórzyłaby się. Zostały mi więc dwa wyjścia, pomoc specjalisty albo oddanie tej, która nie może być w tym stadzie komuś dobremu, spokojnemu, kochającemu psy. Ona boi się krzyków, nawet innych psów na spacerze, nawet nowy teren na spacer jest dla niej stresujący, nawet jeżeli spadnie coś na podłogę, np. pilot od telewizora. Wiem, że z pewnością popełniłam błędy, które do tego doprowadziły ale nie wiem jakie i jak temu zaradzić żeby nie oddawać jednej.
    Proszę o pomoc.

  13. Witam
    Jesteśmy wlascicielmai 9 miesiecznego maltanczyka. Nasz problem to agresja psa w sotusnku do nas kiedy dzieje sie cos co mu sie nie podoba np. Tobi nie lubi sie kąpać wiec kiedy tylko chcemy go wziąc do kąpieli gryzie nas aby tego uniknąc. Druga sytuacja kiedy nas gryzie lub okazuje agresie to np kiedy dostanie kosc do gryzienia i nawet jak ktos kolo niego przechodzi to on chyba mysli ze chcemu mu ja zabrac i na nas warczy i atakuje jezeli sie zblizamy. I trzeci problem to ze je wszytsko co spadnie na ziemie – zjada nasze skarpetki nawet i nie mozemy sobie z tym poradzic. Czy tego rodzaju sytuacje nadaja sie juz do pracy z behawiorysta czy tak jak w innym przyadku najpierw powinnismy zaczac od badan ?

    1. W przypadku, kiedy pies jest agresywny w stosunku do domowników, zawsze zalecam zrobić badania w kierunku poziomu hormonów tarczycy. Natomiast, nawet kiedy okazałoby się, ze wyniki wskazują na jakieś problemy ze zdrowiem, to i tak zwróciłabym się o pomoc do behawiorysty. Takie zachowanie psa wskazuje przede wszystkim na to, ze nie do końca on wie, jakie miejsce zajmuje w Waszym ludzko-psim stadzie (kontrola zasobów), natomiast jedzenie rzeczy niejadalnych to moim zdaniem zachowanie kompulsywne, które jest dosyć poważnym zaburzeniem behawioralnym.

  14. Dzień dobry,
    w moim domu jest 4 letnia suczka rasy buldog francuski, bardzo agresywna dla wszystkich domowników (oprócz mojego taty, któremu pozwala na wszystko). Ogólnie kiedy ma na to ochotę to daje się głaskać, na spacerach jest grzeczna (całkiem inna z charakteru niż w domu), chociaż nie lubi na nie chodzić i bywa tak, że niekiedy muszę z nią szybko wracać (ponieważ kładzie się na ziemi albo gryzie smycz), idąc na spacer z drugim buldogiem, który przyjeżdża do mojego domu w tygodniu, kiedy jego właściciele pracują (wtedy suczka wygląda – mam wrażenie, że zazdrosna – przez bramkę). Jednak piekło zaczyna się (nie dla mojego taty, jemu nic nie robi) kiedy wstajemy od stołu od obiadu, albo chcemy wyjść z domu, zbliżamy się do drzwi wyjściowych, dotykamy misek czy kiedy ktokolwiek przyjdzie do nas – ogółem kiedy coś idzie nie po jej myśli – wtedy skacze i bardzo dotkliwie gryzie, głównie po butach, czasem po rękach. Inne psy totalnie ignoruje albo dominuje, bo one również się jej boją. Lubi także ssać swoje zabawki, w oddzielnym pokoju na upatrzonej przez siebie kanapie, potrafi na niej siedzieć godzinami. Zdajemy sobie sprawę, że suczka “ustawiła” sobie nas wszystkich, wybierając mojego tatę na swojego “pana” jednak nie wiem co zrobić aby to zmienić, czy da się cokolwiek zrobić, czy to beznadziejna sytuacja? Suczkę otrzymaliśmy od innych właścicieli, którzy oddali ją właśnie ze względu na agresję, behawiorysta podobno nie pomógł, a do niej otrzymaliśmy rękawice spawalnicze na pogryzienia. Suczka wysterylizowana, ma stały kontakt z weterynarzem, u którego ma specjalny “kaganiec” i nazwę – Demonica.
    Pozdrawiam 🙂

    1. Witam. Myślę, że rękawice spawalnicze nie rozwiążą problemów z agresją. Ja w takich sytuacjach najczęściej oprócz terapii behawioralnej zalecam również leki, które zmniejszają agresję i reaktywne zachowanie psa. Ponadto ssanie zabawek to zachowanie stereotypowe, które sprawia, że pies próbuje się w jakiś sposób uspokoić, co również przemawia za farmakoterapią. Myślę, że konsekwencja wszystkich domowników w stawianiu granic psu + terapia + leki są w stanie całkowicie wyeliminować problem.

  15. Witam. W listopadzie przygarnęłam z ulicy psa. Weterynarz określa jego wiek na rok. W domu miałam wcześniej innego psa. Teraz ma 10 mcy ale jest dużym psem. Przygarnięty z ulicy również. Na początku nie było problemu. Psy się akceptowały. Ten przygarnięty często nam uciekał skacząc przez furtke. Z czasem udało nam się dostosować wysokość furki do tego żeby nie dał rady jej przeskoczyć. Od tego czasu zaczął być agresywny wobec psa który był u nas jako pierwszy. Najpierw na niego warczą. Teraz dochodzi do sytuacji, że bez ostrzeżenia go atakuje. Wobec ludzi jest niegroźny. Z czasem jest coraz gorzej i coraz więcej takich ataków. Kiedy przygarnięty jest w domu i chce wpuścić drugiego psa to odrazu warczy, czasem udaje że go nie widzi i idzie prawie po ścianie. Jest bardzo do mnie przywiązany i chodzi za mną krok w krok. Psy potrafią się też że sobą bawić. Często się ganiają po podwórku, a za godzinę nie wiadomo czemu przygarnięty atakuje. Myślę że pies był bity. Kiedyś złapałam szpadel idąc do ogródka to zaczął tak piszczec, tyle w dół i uciekał. Jak na niego krzyknę to czasem kładzie się na grzbiecie i zamyka oczy. Nie wiem co mam robić bo nie chce go oddawać

    1. Psy zawsze ustalają hierarchię miedzy sobą, stąd być może takie problemy. Czasem w takich sytuacjach pomaga kastracja jednego z psów, ale nie mogę zagwarantować, że rozwiąże to problem. Poza tym musiałabym mieć więcej informacji na temat psów, żeby mieć pełny obraz tego, jak przebiegają konflikty. Obawiam się, że nie będę w stanie rozwiązać w kilku zdaniach problemu, a nie chciałabym Pani wprowadzać w błąd. Radziłabym skontaktować się z behawiorystą, bo prawdopodobnie konflikt pomiędzy psami będzie narastał i może skończyć się tym, że trzeba będzie jednemu z psiaków szukać nowego domu.

  16. Dzien dobry. Dwa miesiace tem zaadoptowalismy 2letnia suczke (pitbull), po sterylizacji. Dwa razy byla oddawana przez poprzednich wlascicieli. Pierwsza pani oddala, bo Zara nie akceptowala innych psow. W schronisku powiedzieli nam ze jest bardzo zazdrosna o inne psy. Moim zdaniem boi sie innych psow i stad ta agresja (na spacerze jak widzi innego psa to sie wycofuje z podkulonym ogonem, jak nie ma takiej mozliwosci to atakuje). Drugi wlasciciel pracowal jako ochroniarz i Zara ugryzla jego kolege z pracy, uznala ze ten chce zaatakowac jej pana. Nasza 4-osobowa rodzine (chlopcy 18 i 13 lat) zaakceptowala od razu. W domu zachowywala sie bardzo poprawnie, tylko jak byla w ogrodzie to bardzo agresywnie reagowala na sasiada i nie reagowala na zadne komendy, ale od okolo 2 tygodni jak zawolam to przychodzi i sie uspokaja. Nie lubila tez chodzic dluzsze spacery (maks. 10 minut). stopniowo wydluzalismy czas i teraz nawet godzinny spacer to dla niej przyjemnosc. Niestety wczoraj zaatakowala starszego syna. Skarcil ja slownie za wyciagniete smieci z kubla. Schowala sie pod stol z podkulonym ogonem, a on pochylil sie lekko w jej strone. Mimo ze byla spora odleglosc ok. 3 metrow to chyba poczula sie zagrozona i zaatakowala. Probowala ugryzc w noge. Zamknelam psa w innym pomieszczeniu i jak sie uspokoila, to trzymajac ja na smyczy wyszlam do syna. Byla wyraznie przestraszona i chciala sie schowac w kacie. Jak ja zawolal to pobiegla do niego i polizala po rekach. Wieczorem zasnela na fotelu, na ktory zwykle nie wchodzi (moze tylko lezec na starej kanapie). Obudzila sie i zobaczyla mnie z synem i rzuciala sie do ataku, mimo ze nie zrobilismy zadnego ruchu ani nic nie powiedzielismy. Zdazylam zlapac ja za obroze a syn wyszedl. Powtorzylismy cala procedure od poczatku, ale tym razem nic nie dalo: postawila uszy i cala sie spiela. Na jego komende siad zareagowala, ale nie uspokoila. Zamnkelismy psa w innym pomieszczeniu i po godzinie ponowilismy probe. Wyszlam z nia na patio a syn stal za przeszklonymi drzwiami. Warczala i skakala na szybe. Tak reaguje tylko na naszego ogrodnika, ktorego absolutnie nie toleruje. Za kare na noc przenieslimy jej legowisko. Rano nie okazywala juz zadnej agresji. Do tej pory nigdy nie okazala najmniejszej wrogosci w stosunku do nas. Chlopcy czesto sie z nia bawia, karmia.
    Bardzo prosze o rade co robic. Bardzo bysmy nie chcieli jej oddac.
    Pozdrawiam Joanna

    1. Dopiero teraz odczytałam komentarz, ponieważ trafił do spamu. Być może Zora jest rzeczywiście lękliwa w stosunku do innych psów, ale jej agresja w stosunku do ludzi raczej nie jest spowodowana lekiem, a raczej kontrolą przestrzeni oraz frustracją, kiedy ją się za coś gani. Myślę, że praca z takim psem jest możliwa, ale w połączeniu z farmakoterapią i pod okiem doświadczonego behawiorysty. Jednak ani ja, ani inny psi psycholog nie jest wstanie zagwarantować, ze podczas terapii pies nikogo nie ugryzie.

  17. Witam serdecznie. Rok temu wzięliśmy ze schroniska 5 letnią suczkę z interwencji. Nie nauczona załatwiania się, starte zęby. W domu jest drugi psiak który też ma 5 lat wzięty po 3 miesiącach. Problem dotyczy suczki. Ogólnie jest bardzo kochana do ludzi, przylepa. Jednak na zewnątrz potrafi przyatakować suczkę z długimi uszami. Inne psy nie. Do tego niszczy wszystko w domu jeśli chodzi o meble. Niestety, ale ma zakładany kaganiec na max. 4-5 godz. na nasze wyjścia. Przez 3 miesiące była spokojna, nic nie niszczyła i nagle znów zniszczyła. Dodam że jest zazdrosna o drugiego psa chociaż się ogólnie bawią razem i dogadują. Ona musi mieć akurat tą zabawkę co drugi pies, nie inną. Zazdrosna jest o kontakt z drugim psem. Potrafi przyatakować go o daną rzecz. Drugi pies jest spokojny i grzeczny. Czy istnieje możliwość że ma takie napady jeśli chodzi o niszczenie bo problemem jest drugi pies? On jej nie da piłki i ona w frustracji niszczy rzeczy. Napady powtarzają się co kilka miesięcy. Ma dużo ruchu i zabawy aż do zmęczenia, zabawki, gryziołki itd. Niestety to nie pomaga. Dodam że to pies lękliwy. Gdy ją wzięliśmy chodziła przy ziemi ze strachu. Oczywiście zdarza się gdy ją dotykamy znienacka podskakuje, co zapewne jest że ktoś się nad nią znęcał, pewnie gryzła i niszczyła w domu, lubi kopać dołki, zapewne gryzła jakiś metal bo tak ma zęby połamane. Miały szkolenie niestety Pan nie znał się na psychice psa, zatem nic nie pomógł w rozwiązaniu problemu. Psiaki mają w domu dużo miłości, zabawki, zabawy z nami, reagują na komendy, dużo spacerów, biegania. Nie bijemy psów, nie dajemy klapsów bo nie chodzi nam o to żeby się nas bały. Mogę prosić o radę jaką przyczyną może być taki sporadyczna frustracja żeby coś zniszczyć. Nie chcielibyśmy wracać do zakładania kagańca co jakiś czas bo to nie jest rozwiązanie na stałe.

    1. Nie wydaje mi się, żeby przyczyną gryzienia rzeczy był drugi pies. Być może takie sytuacje zdarzały by się również, gdyby była jedynym psem w domu. Prawdopodobnie gryzienie jest zachowaniem, które w uspokaja suczkę i daje upust jej frustracji. Wydaje mis się, ze najlepiej będzie, kiedy skontaktujecie się z jakimś behawiorystą, który oceni zachowanie suczki i poinformuje Was, jak pracować z psem, który nie radzi sobie ze swoimi emocjami.

  18. Witam posiadam owczarka niemieckiego 4 letni.. .mam z nim taki problem ze gdy jest zamknięty w kojcu a ktoś chodzi po podwórku z domowników to gania za swoim ogonem…juz raz sobie go rozszarpał tak że musiał być szyty…oczywiscie reaguje agresja jak chcieliśmy zdjąć opatrunek z ogona itd…ogolnie jest dość agresywny na ludzi i inne zwierzęta głównie za ogrodzeniem ale na spacerach też mu się zdarzy …gdy był malutki wszystko było ok…raz pan który spisuje wodomierze postraszył go odstraszaczem i myślę że od tego momentu to sie wszystko zaczęło…mamy dwójkę dzieci i chciał bym coś zaradzić…slucha się praktycznie tylko mojego taty…jak bym chciał go zaprowadzić do kojca np złapać za obroże itp to już jest agresja a pies na 40 kg..

    1. Jeżeli chodzi o gonitwę za własnym ogonem, jest to zachowanie stereotypowe, które może świadczyć o niezaspokojonych potrzebach psa oraz o tym, że nie radzi on sobie ze swoimi emocjami. Ponieważ pies robi sobie podczas takiego zachowania krzywdę, oprócz terapii behawioralnej zaleciłabym również leki, które wyeliminują takie zachowania. Ponadto wygląda na to, że Pana pies wybrał sobie na swojego przewodnika Pana tatę, co sprawia, że nikt oprócz niego nie ma kontroli nad psem. W przypadku tak dużego psa stanowi to problem, tym bardziej że macie Państwo dzieci. Myślę, że jeżeli będziecie Państwo chcieli zmienić zachowanie psa, to konieczna będzie praca wszystkich domowników pod okiem behawiorysty.

Pozostaw odpowiedź Krysitan Anuluj pisanie odpowiedzi